Łódź: Żółwie na szynach
Aleja Kościuszki na odcinku od ul. Zielonej do al. Mickiewicza w godzinach szczytu jest zapchana tramwajami –informuje Dziennik Łódzki. Do czterech linii –2, 3, 6 i 11 –z powodu remontów w innych rejonach miasta MPK dorzuciło jeszcze dwie –5 i 9. –Już od godziny 13 na torowisku tworzą się korki. Tramwaje tych linii dość często kursują, co jest zresztą słuszne. Ale przy takim ich nagromadzeniu, zanim jeden tramwaj dojedzie na przystanek, wypuści i zabierze pasażerów, za nim ustawiają się już trzy kolejne. Oczywiście nie mogą zdążyć na jednej zmianie świateł i stoją dalej –denerwuje się Tomasz Przygubowski, jeżdżący tą trasą do pracy. –Efekt jest taki, że moja podróż tramwajem z 10 minut wydłuża się do 20. Nie da rady puścić tych dodatkowych tramwajów inną drogą? –zastanawia się pasażer. Magdalena Witkowska z MPK wyjaśnia, że nie ma innej możliwości.
–Staramy się zmieniać trasy tramwajów tak, by były najbliższe ich właściwej trasy –wyjaśnia. –Nie mogliśmy przerzucić ich na ul. Kilińskiego, bo tam już w tej chwili są duże korki. Ulica Gdańska jest z kolei zbyt odległa. Pasażerowie martwią się także o to, co będzie, gdy kupią bilet na 10 minut, a z powodu korków będą musieli tę samą trasę pokonać w czasie dwukrotnie dłuższym. –Są dwie możliwości rozwiązania tego problemu –informuje Magdalena Witkowska. –Pasażer udaje się do kierowcy lub motorniczego i wtedy on zaznacza na bilecie czas postoju, co upoważnia do przedłużenia ważności biletu. Albo w sytuacji, gdy jest kontrola biletów i kontrolerzy –mimo korków –upierają się przy wypisaniu mandatu –mandat należy przyjąć. Potem od razu trzeba zgłosić się do nas z pismem informującym o dacie, czasie i miejscu kontroli oraz, oczywiście, z kopią biletu. W takiej sytuacji anulujemy mandat i powiadomimy o tym firmę kontrolerską.