Łódź: Tramwaje na metry
33 metry zostają w Łodzi. O co chodzi? O jeden z najdłuższych tramwajów w Polsce, który pomyślnie przeszedł testy na łódzkich torowiskach –pisze Gazeta Wyborcza. Najdłuższy łódzki pojazd na szynach obsługuje linie podmiejskie do Ozorkowa. I świetnie się sprawdza. – Długo go testowaliśmy, wszystko było w porządku, więc go kupiliśmy – mówi Andrzej Grzelak, kierownik wydziału eksploatacji Międzygminnej Komunikacji Tramwajowej. – Bardzo chwalą go sobie i motorniczowie, i pasażerowie. Ci pierwsi doceniają łatwość prowadzenia, a drudzy przestronność wnętrza. Właśnie pojemność wagonu stanowi jeden z głównych atutów. Przewoźnik jest tak zadowolony, że zamówił już kolejne. – Nowe wagony są bardzo drogie. A te, które kupimy, są w doskonałym stanie i nadal nowoczesne – dodaje Grzelak. Co sprawia, że używany niemiecki tramwaj bije na głowę polskie konstrukcje z tego samego okresu? GT8 ma np. joystick, którym można regulować prędkość i kierunek jazdy. Ma również inne zalety, jakimi nie mogą się pochwalić polskie tramwaje z lat 70. Np. drzwi zamykają się samoczynnie za pasażerem i nie ma ryzyka, że kogoś 'przytnie’.
Jeżdżący po Łodzi pojazd wyprodukowała w 1971 r. niemiecka firma Duewag z Duesseldorfu. Przez wiele lat woził mieszkańców Fryburga w Badenii-Wirtembergii. Niedawno zakończył tam służbę i trafił do Łodzi. Tramwaj zabiera na pokład aż 290 pasażerów, w tym 89 na miejscach siedzących. Idealnie nadaje się więc na trasy podmiejskie. Ponieważ dotychczas był regularnie serwisowany, jest w znakomitym stanie. Kolejne trzy egzemplarze przyjadą do Łodzi w ciągu tygodnia. Nie wyjadą jednak od razu na ulice. – Najpierw w naszej zajezdni przejdą dokładny przegląd. Zamontujemy też polskie oznaczenia – wyjaśnia Grzelak. Szczegóły w Gazecie Wyborczej: http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,3659097.html .