Łódź: Tramwaj jak piec!
Przed stu laty w wagonach było chłodniej niż dziś w cityrunnerze. Dlaczego MPK mimo dotkliwych upałów nie wycofało z tras cityrunnerów?! W tramwajach tych nie ma klimatyzacji, okna się nie otwierają, a lufciki są tak wąskie, że nie dają żadnego przewiewu. Wczoraj zmierzyliśmy temperaturę w cityrunnerze jadącym z Retkini na Widzew – wynosiła 37 stopni C! – Jest gorąco, nie ma czym oddychać, a jedziemy prawie do końca trasy. Dotrę na miejsce w stanie przedzawałowym. My czujemy się źle, a jak muszą czuć się starsi ludzie – ledwo żywa Aleksandra Komorowska wachluje się gazetką reklamową. Wraz z Joanną Krugowiec , koleżanką, podróżowała wczoraj cityrunnerem na Widzew Wschód z krańcówki na Retkini. – Gdy wsiadłyśmy, przeszłyśmy cały tramwaj, żeby znaleźć miejsca w cieniu. Na siedzeniach w słońcu nie da się wytrzymać – dodaje Joanna Krugowiec, która chłodziła się wiatraczkiem na baterię. – Jeśli to tak nowoczesny tramwaj, to dlaczego nie ma klimatyzacji?! W XXI wieku to nie fanaberia, a standard. Wielu łodzian rezygnuje z jazdy cityrunnerem i czeka na następny tramwaj, starszego typu, w którym są otwarte okna i uchylone klapy w dachu. – Nie mamy wpływu na to, że poprzedni zarząd zamówił cityrunnery bez klimatyzacji. Teraz wyposażenie tramwajów w te urządzenia byłoby zbyt kosztowne. Nowe tramwaje, które będą kursowały na trasie Łódzkiego Tramwaju Regionalnego, będą wyposażone w klimatyzację – mówi Marcin Małek z łódzkiego