Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Łódź: Policja swoje, motorniczy swoje

infotram
09.02.2007 10:28

Nieznajomość przepisów zarzuca łódzkiej drogówce Jerzy G. (nazwisko do wiadomości redakcji), motorniczy tramwaju. –Kierujący tramwajami nadinterpretują zasady ruchu drogowego –ripostuje policja. Poszło o kolizję tramwaju z samochodem osobowym. O tym, kto ma rację rozstrzygnie sąd grodzki. –Pod koniec stycznia prowadziłem tramwaj linii 2. Na ul. Piotrkowskiej przy Czerwonej kierowca forda wyprzedził mnie, wjechał na torowisko i stanął –relacjonuje Jerzy G. –W efekcie doszło do kolizji. Zdaniem drogówki –z mojej winy. Ale to mnie ford zajechał drogę, a zajeżdżanie drogi i blokowanie przejazdu tramwajom jest wbrew przepisom. Nie przyjąłem mandatu, więc policjant skierował sprawę do sądu. To znaczy, że nie był pewien swojej decyzji. Gdyby było inaczej, wlepiłby mi mandat bez pytania. Mirosław Micor, rzecznik łódzkiej policji, twierdzi, że policjant zachował się zgodnie z przepisami. –Na miejscu ocenił przebieg zdarzenia, przesłuchał świadków, zdecydował, że winny jest motorniczy i zaproponował mu mandat –tłumaczy Mirosław Micor. –Ale pouczył też ukaranego, że ma prawo go nie przyjąć, z czego motorniczy skorzystał. Wszystko odbyło się zgodnie z procedurą. Jeśli chodzi o samo zdarzenie, nie będę wyrokował kto ma rację, nie byłem na miejscu, nie rozmawiałem ze świadkami, ani uczestnikami kolizji. Zdaniem policjantów, najwięcej kolizji samochodów z tramwajami zdarza się na ul. Narutowicza przy Wschodniej, Kilińskiego przy Tuwima i Nawrot oraz al. Kościuszki przy Żwirki. Na tym ostatnim skrzyżowaniu często dochodzi do sytuacji, że kierowca musi uciekać przed skręcającym tramwajem, mimo że jedzie zgodnie z przepisami. –Oprócz przepisów, na drodze trzeba zachować zdrowy rozsądek –podkreśla Micor.