Łódź: Nerwy pod wiatą
Pasażerowie tramwaju linii 43 z Konstantynowa Łódzkiego narzekają, że nie przyjeżdża on na przystanki zgodnie z rozkładem jazdy i wciąż się spóźnia. Nie mogą przez to dojechać na czas do szkoły, czy pracy. Warunki podróżowania też pozostawiają wiele do życzenia. Jest brudno i zimno. – Codziennie dojeżdżam tym tramwajem z Kazimierza. Nie pamiętam już kiedy podjechał na przystanek o czasie. Spóźnia się po 15 minut albo i więcej. Gdy przyjeżdża za późno, muszę jechać autobusem i dodatkowo za to płacić – irytuje się Marcin Skoneczny . Na niepunktualny tramwaj narzekają także rodzice dzieci, które uczą się w łódzkich szkołach i dojeżdżają tam tramwajem podmiejskim 43. – Córka wraca czasem o godzinę albo dwie później, bo tramwaj w ogóle nie przyjeżdża i musi czekać na kolejny. Martwię się wtedy o nią, zwłaszcza zimą, gdy wcześnie robi się ciemno – przekonuje Marzena Patora .
Tymczasem prezes firmy Tramwaje Podmiejskie twierdzi, że tramwaje spóźniają się sporadycznie z powodu złych warunków atmosferycznych i utrudnień związanych z budową Łódzkiego Tramwaju Regionalnego. – Pracujemy nad zmianą rozkładu jazdy, ale nie jest to taka prosta sprawa. Tramwaje nie spóźniają się przecież zawsze o tej samej godzinie. To zależy od tego, co się po drodze wydarzy. Analizujemy wszystko dokładnie, bo nie chcielibyśmy jeszcze pogorszyć sprawy – zapewnia Bogdan Rynkiewicz , prezes Tramwajów Podmiejskich. Nowy rozkład jazdy zacznie obowiązywać być może już od początku przyszłego roku.