Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Kraków: W tramwajach pojawią się czarne skrzynki

infotram
04.06.2007 16:50

Po trzecim w ostatnich dniach wypadku tramwaju na skrzyżowaniu ul. Stradomskiej i Dietla, KZD przeprowadził tam eksperyment, który potwierdził zły stan krakowskich torowisk. A MPK zapowiedziało montowanie w tramwajach czarnych skrzynek. W minionym tygodniu na skrzyżowaniu ul. Stradomskiej i Dietla trzy razy wykolejały się tramwaje. Pierwszy raz wagon wypadł z torów we wtorek późnym wieczorem – zginął 26-letni chłopak, a jego 24-letnia znajoma trafiła do szpitala. Do następnego wypadku doszło w piątek po południu. Po raz kolejny tramwaj linii 79 – tym razem skręcający ze Stradomskiej w Dietla, wypadł z torów i uderzył w jadący z naprzeciwka tramwaj linii 38, prując jego boczną ścianę. Trzecie wykolejenie wydarzyło się już następnego dnia. Tym razem z torów wypadł tramwaj linii 71. Motorniczemu udało się jednak cofnąć pojazd, po czym koła wpadły na powrót w szyny. Do tej pory ustalono, że dwa ostatnie wypadki, w których na szczęście nikomu nic złego się nie stało, spowodowała wada zwrotnicy torowiska (samoczynne przełożenie). Już po piątkowym zdarzeniu dyrektor Krakowskiego Zarządu Dróg Jan Tajster postanowił sprawdzić, czy jest możliwe – jak twierdzi Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne – samoczynne przełożenie zwrotnicy. W nocy z soboty na niedzielę w obecności pracowników Zakładu Usług Energetycznych, czyli firmy remontującej krakowskie tory, oraz pracowników MPK i Politechniki Krakowskiej przeprowadzono eksperyment, który miał potwierdzić przebieg zdarzeń. – Oczywiście, kiedy przejechały pierwsze koła próbnego tramwaju, okazało się, że zwrotnica się przełożyła – mówi Julian Pilszczek, prezes MPK. Nadal jednak nie wiemy, dlaczego tak się dzieje. Tak naprawdę jedynym ważnym wnioskiem z tego eksperymentu jest potwierdzenie, że najwyższy czas zabrać się za modernizację torowisk. Nie twierdzę, że nasi motorniczy to święte krowy. Nie da się jednak zaprzeczyć, że tory są zniszczone – dodaje. Wersję tę potwierdza Tajster. – Na razie udało się tylko udowodnić, że te wypadki były możliwe. To i tak wiele, bo zarówno ja, jak i prof. Czyczuła z Politechniki Krakowskiej nie mogliśmy uwierzyć, że zwrotnica może się przełożyć w takiej sytuacji – wyjaśnia. Zapewnia też, że na tym nie koniec eksperymentów i sprawdzania torów na tym skrzyżowaniu. MPK zaś zostało zobligowane do tego, aby pojazdy po wypadkach usuwać dopiero po oględzinach zespołu kontrolnego z KZD, niezależnie od przestoju w ruchu. MPK zapowiada, że zamontuje we wszystkich swoich maszynach czarne skrzynki. – Będziemy szukać możliwości technicznych, by oprócz prędkości rejestrowały też inne czynności wykonywane przez motorniczego. Na razie jedynymi tramwajami, które mają takie skrzynki, są bombardiery – wyjaśnia prezes Pilszczek.