Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Kraków: Szybki tramwaj potyka się o kabel – kolejna przeszkoda na Mogilskim

infotram
17.12.2006 00:57

Kolejna przeszkoda przy przebudowie ronda Mogilskiego. Tym razem robotnicy natknęli się w niespodziewanym miejscu na kabel Enionu, którym płynie prąd pod napięciem 110 kV –pisze Gazeta Wyborcza. Krakowski oddział Enionu (dostarcza prąd do naszych mieszkań) oddał 18 lipca tego roku linię elektryczną biegnącą pod skrzyżowaniem ul. Lubomirskiego z rondem Mogilskim. Pod napięciem 110 kV płynie nim energia do rejonu miasta położonego na zachód od ronda, m.in. dla nowego gmachu Opery Krakowskiej oraz Galerii Krakowskiej, dworców autobusowego i kolejowego, a w przyszłości dla szybkiego tramwaju. Niecałe dwa tygodnie temu, podczas budowy wjazdu do tunelu szybkiego tramwaju pod ul. Lubomirskiego, robotnicy niespodziewanie natknęli się na wspomniany kabel. – To była naprawdę niespodzianka, bo według planów miał znajdować się dużo głębiej – ocenia Bartłomiej Cieciak z Agencji Rozwoju Miasta, która jest inwestorem budowy linii szybkiego tramwaju. Podkreśla zarazem, że nie jest to wina krakowskich urzędników. – Enion dostał pozwolenie na ten kabel i wytyczne, na jakich głębokościach ma być położony. Miał przebiegać tak, by nie przeszkadzać przebudowie ronda Mogilskiego – twierdzi Cieciak. Z enigmatycznego oświadczenia Enionu nie sposób się dowiedzieć, dlaczego kabel położono tak płytko. Czytamy jedynie, że 'spółka zmuszona była do wykonania linii kablowej (…) metodą, na jaką pozwalały warunki gruntowe i terenowe oraz uwzględniającą realizację w późniejszym terminie tunelu szybkiego tramwaju. Zmiana (…) uzgodniona została przez Wydział Geodezji Urzędu Miasta Krakowa.’ Teraz kabel trzeba będzie przełożyć, a to – jak łatwo się domyślić – może spowodować nieprzewidziane spowolnienie prac prowadzonych przez Budimex-Dromex. ARM i Budimex oceniają, że budowa wjazdu do tunelu może wydłużyć się o miesiąc. Zarówno wykonawca jak i inwestor zapewniają, że na tym etapie prac Budimex powinien sobie poradzić z nadrobieniem opóźnienia i nie będzie ono miało wpływu na ostateczny termin przebudowy ronda. – Kiedy kabel będzie przekładany, można przecież robić co innego – usłyszeliśmy w ARM. Nie wiadomo na razie, kto pokryje dodatkowe koszty związane z przekładaniem kabla i opóźnieniami. ARM i Budimex prowadzą z Enionem rozmowy w tej sprawie. Nieoficjalnie dowiadujemy się, że Enion nie unika odpowiedzialności i chce współpracować. Przygotowane są już dwie koncepcje techniczne rozwiązania problemu. Dopóki jednak rozmowy nie dobiegną końca, niewykluczone jest, że sprawa skończy się sporem sądowym.