Kraków: Kto wjechał na czerwonym?
Około 20 osób zostało rannych w wypadku, do którego doszło wczoraj u zbiegu ulicy św. Gertrudy i Stradomskiej;tramwaj linii 3 zderzył się tam z autobusem 502 – podaje Dziennik Polski. Około godziny 14 'trójka’ jechała z ulicy św. Gertrudy w Stradomską, a w tym samym momencie autobus 502 jechał ulicą Stradomską w kierunku Podzamcza. Na zakręcie tramwaj uderzył w sam środek autobusu – wgniatając jego drzwi na głębokość około pół metra;ponadto wagon wykoleił się.
W wypadku ucierpiało blisko 20 pasażerów oraz motorniczy;trzy osoby miały poważne obrażenia – nóg (jedna najprawdopodobniej zmiażdżone kończyny) i kręgosłupa. – Udzielaliśmy pomocy poszkodowanym do czasu przyjazdu karetek – powiedział nam przedstawiciel straży pożarnej. – 2 osobom założone zostały kołnierze usztywniające, jedną wyciągaliśmy z autobusu z pomocą deski ortopedycznej.
– Sygnalizacja na skrzyżowaniu działała, więc jeśli była sprawna (a tak najprawdopodobniej było), albo autobus, albo tramwaj musiały ruszyć jeszcze na czerwonym świetle – powiedział nam Julian Pilszczk, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Krakowie. – Nie możemy na razie wyrokować, kto zawinił.
Z pierwszych ustaleń wynikało, że to autobus przejechał na czerwonym świetle, tak twierdzili m.in. niektórzy świadkowie zdarzenia. Wieczorem wersja całkowicie zmieniła się i wskazywano na tramwaj. – To jest wersja ostatnia, choć oczywiście nie ostateczna. Trzeba wszystko dokładnie sprawdzić, w tym m.in. zapis monitoringu z kamer, które są na tym skrzyżowaniu – powiedziała nam Anna Zbroja z zespołu prasowego małopolskiej policji.
Z uzyskanych przez nas informacji wynikało, że do wypadku doszło, gdy inny tramwaj z ul. Stradomskiej skręcał w ul. św. Gertrudy. Wtedy 'trójka’ miała ruszyć z przystanku na ul. św. Gertrudy w Stradomską – jeszcze na czerwonym świetle – gdyż motorniczy najprawdopodobniej nie widział (nie pomyślał o tym), że zza tamtego tramwaju wyjeżdża autobus. To, czy ta wersja przyczyny wypadku okaże się prawdziwa – nie jest jednak jeszcze przesądzone. Na razie wiadomo jedynie, że zarówno motorniczy, jak i kierowca byli trzeźwi.
MPK jeszcze nie oszacowała strat;poważnie uszkodzony został przód tramwaju i prawdopodobnie podwozie. Być może autobus solaris urbino będzie nadawał się tylko do kasacji, a jeździł po Krakowie zaledwie od kilku miesięcy (kosztował 1,1 mln zł;jest ubezpieczony).
PRZESIĄDŹ SIĘ NA:
Co może czekać winnego, jeśli okazałby się nim pracownik MPK? – Wniosek dyscyplinarny, do zwolnienia włącznie. Może być też dodatkowo kara finansowa (za spowodowane szkody) w wysokości do trzech miesięcznych wynagrodzeń – usłyszeliśmy w MPK. W tej firmie średnie wynagrodzenie wynosi obecnie około 3200 zł brutto.
Wypadek spowodował ogromne perturbacje w komunikacji miejskiej, dodatkowo z tego powodu, że był to piątek i godziny szczytu.
Do godziny 16.44 zamknięty był przejazd od ul. św. Gertrudy w stronę Podgórza (być może udałoby się odblokować trasę wcześniej, ale prawie do godziny 16 czekano na przyjazd prokuratora), a trzeba pamiętać, że zamknięta, z powodu remontu, jest ul. Starowiślna;objazdy prowadziły więc aż przez rondo Mogilskie. Wprawdzie w drugą stronę tory były cały czas przejezdne, ale wkrótce ul. św. Gertrudy, w stronę centrum, całkowicie zakorkowała się wagonami, gdyż w tym samym kierunku musiały też jechać wszystkie tramwaje z pl. Wszystkich Świętych. Utknęli także kierowcy, gdyż przez ul. św. Gertrudy prowadzi z kolei objazd z powodu zamkniętego skrzyżowania ul. Starowiślnej z Dietla.