Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Kraków: Krakowskie tramwaje coraz częściej wypadają z torów

infotram
03.12.2006 15:33

Coraz częściej tramwaje wypadają z szyn –informuje Gazeta Wyborcza. Zdaniem Krakowskiego Zarządu Dróg tory nie wytrzymują pod zbyt twardymi kołami zagranicznych tramwajów, wyginają się i pękają. MPK twierdzi, że to tory są zbyt miękkie. Pogotowie techniczne MPK potrafi się uporać z wykolejonym tramwajem w kilkanaście minut, ale w tym czasie tworzą się zatory na liniach, tramwaje mają opóźnienia, dochodzi do zablokowania ruchu samochodowego. Pracownicy MPK uważają, że są dwie przyczyny wykolejeń. Po pierwsze – stare torowiska nie wytrzymują obciążenia, wyginają się i pękają, a – po drugie – motorniczy przejeżdżają zbyt szybko niektóre skrzyżowania. Pracownik MPK, dozorujący na co dzień ruch tramwajów twierdzi, że torowiska na skrzyżowaniu Starowiślnej z Dietla i na całej długości Grzegórzeckiej od roku są przeciążone. – Do niszczenia torowisk przyczyniają się koła tramwajów z Norymbergi i Wiednia. Są zrobione ze zbyt twardego metalu, niszczą więc tory o wiele bardziej niż koła polskich N105 z Chorzowa – zdradza. Jako przykład podaje skrzyżowanie Basztowej z Długą. Odkąd częściej zaczęły się tam pojawiać zagraniczne maszyny, torowiska na łukach są coraz bardziej powyginane. – Strach jechać tam szybciej niż 5 km/h – przyznają tramwajarze. – Kilkakrotnie prosiliśmy MPK o wykonanie pomiarów twardości kół, ale firma się na to nie zgodziła – rozkłada ręce Iwona Król, wicedyrektor KZD. – Nie jesteśmy całkiem pewni, że to właśnie te koła powodują tak szybkie zużywanie się torów, lecz wszystko na to wskazuje – twierdzi i dodaje, że najlepszym przykładem jest pętla na Nowym Bieżanowie. Rok temu wymieniono tam tory, a już dziś nadają się do ponownej wymiany. – Przecież nie jeździ po nich nic innego jak tramwaje MPK – argumentuje Król. – Nie pozwolę na żadne kontrole KZD w MPK. To są fanaberie dyrektora Jana Tajstera. W KZD nie są do tego uprawnieni, to nie ich interes – denerwuje się prezes MPK Julian Pilszczek. Podkreśla, że koła wszystkich tramwajów mają tę samą twardość. – Po prostu od czasu sprowadzenia tramwajów, koła zdążyły się zużyć i je powymienialiśmy – wyjaśnia. Zdaniem Pilszczka na pętli Bieżanowskiej złe są tory – wykorzystano tam zregenerowane, używane tory kolejowe. – W całym mieście mamy za miękkie tory i dlatego tak szybko niszczeją – ocenia Pilszczek. Według niego dyskusja o tym, co powinno być twardsze – koło czy szyna – nigdy się nie skończy. – Można za to wyciągnąć z tej dyskusji jeden wniosek: powinniśmy stosować twardszą stal, bo wtedy rzadziej trzeba wymieniać zarówno tory, jak i koła – kwituje. Więcej w Gazecie Wyborczej: http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,44425,3766113.html .