Kraków: Bez spalin i korków
Wodny tramwaj ma stać się atrakcją turystyczną Krakowa. W godzinę przewiezie chętnych z Zabłocia aż do Tyńca – pisze Gazeta Krakowska. W godzinę z Zabłocia do toru kajakowego, w 20 minut spod Wawelu do Tyńca. Bez korków, spalin i tłoku. Już w wakacje na Wiśle ma pojawić się regularnie kursujący tramwaj –atrakcja dla turystów, ulga dla mieszkańców. Bilety na wodny transport mają być tańsze niż opłaty za wycieczkowe rejsy. Wsiadamy do tramwaju pod Wawelem. Po 30 minutach przyjemnej podróży dopływamy do Tyńca. Podziwiamy zabytki i unikamy tłoku. Regularnie kursujący wodny transport staje się w Krakowie coraz realniejszy. Prace nad jego uruchomieniem nabierają tempa. Krakowski Zarząd Komunalny dostał już pieniądze na opracowanie projektu. Wstępna koncepcja przewiduje uruchomienie pięciu przystanków, na których pasażerowie będą wsiadać i wysiadać z tramwaju. Mają stanąć w Tyńcu, obok Toru Kajakowego, pod Wawelem, naprzeciwko Krakowskiej Szkoły Wyższej oraz przy Galerii Kazimierz. Właściciele statków w Krakowie są bardzo zainteresowani pomysłem. –Nie otrzymaliśmy jeszcze od nich konkretnych ofert, ale wiemy, że budzi zainteresowanie. Zgłosiło się do nas kilku inwestorów, którzy są zdecydowani, by uruchomić regularnie kursujący po rzece wodny tramwaj –mówi Krzysztof Kowal, dyrektor Krakowskiego Zarządu Komunalnego. Tramwaj wodny nie jest nowością. Od dwóch lat mogą z niego korzystać warszawiacy i turyści odwiedzający stolicę. Dwa statki pływają po Wiśle w sezonie letnim, od 9.30 do 17. Cała podróż trwa ok. 1,5 godziny. Bilety normalne kosztują 14 zł, ulgowe 7 zł. Pomysł na uruchomienie takiego tramwaju od pięciu lat próbują wcielić w życie urzędnicy we Wrocławiu. Do tej pory jednak nie udało im się go uruchomić. Nadal prowadzone są tam analizy, czy takie przedsięwzięcie się opłaci.