Dlaczego ABW chce podglądać pasażerów Tramwajów Warszawskich?
Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar w piśmie do szefa ABW zapytał, dlaczego agencja wystąpiła do Tramwajów Warszawskich o podgląd z kamer i inne dane o podróżnych.
Dane z kamer w tramwajach służby specjalne mogłyby zbierać wyłącznie, gdy jest to absolutnie niezbędne, a nie dla wygody agentów - wskazał.
529 składów do kontroli ABW
O piśmie w tej sprawie pod koniec grudnia poinformowała "Gazeta Wyborcza". "W adresowanym do Tramwajów Warszawskim piśmie agencja stwierdza, że chce uzyskać stały dostęp do kamer rejestrujących obrazy z wnętrza wszystkich stołecznych tramwajów. To 529 składów, każdy od jednego do trzech wagonów, w każdym po kilka kamer" - napisano.
Jak poinformowano w czwartek na stronie RPO, Rzecznik Praw Obywatelskich skierował w tej sprawie pismo do szefa ABW płk. Krzysztofa Wacławka. "Rzecznik Praw Obywatelskich dowiedział się z mediów o żądaniu ABW, by spółka Tramwaje Warszawskie dała Agencji dostęp do kamer CCTV, a także danych generowanych przez inne systemy teleinformatyczne w dyspozycji Spółki" - czytamy w informacji prasowej.
RPO podkreślił, że w skierowanym do spółki piśmie ABW powołuje się na porozumienie z 30 czerwca 2016 r. w sprawie zasad i warunków korzystania przez ABW z elementów infrastruktury Tramwajów Warszawskich. "Z pisma tego nie wynika jednak ani podstawa żądania dostępu do kamer monitoringu wizyjnego ani cel, jakiemu miałby służyć dostęp do danych z kamer i innych systemów. W piśmie nie ma też żadnego uzasadnienia" - podkreślił RPO. Jak dodał, media zwracają uwagę na to, że dla służb specjalnych obraz z tych kamer może być przydatny do "szerokiej i niekontrolowanej inwigilacji".
Jak zaznaczono, sprawa budzi zaniepokojenie Rzecznika Praw Obywatelskich. "Takie działania mogą ograniczać prawo do prywatności oraz ochrony danych osobowych obywateli" - podkreślił RPO. Bodnar wskazał, że konstytucja - określając elementy prawa do prywatności i ochrony danych osobowych - zobowiązuje władze publiczne do nieingerowania w określony przez nie zakres życia jednostki i "zapewnia stosowną ochronę przed wszelkimi działaniami w niego godzącymi".
PRZESIĄDŹ SIĘ NA:
Ochrona prywatności
Przywołując dotychczasowe orzecznictwo TSUE, Bodnar zauważył, że ochrona prawa do prywatności zagwarantowanego przez art. 7 Karty Praw Podstawowych UE wymaga, aby odstępstwa od zasad ochrony danych osobowych i jej ograniczenia były stosowane jedynie wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne.
"Trzeba zatem podkreślić, że kluczowy wymóg dopuszczalności wprowadzenia ograniczenia zarówno w odniesieniu do art. 47, jak i 51 ust. 2 Konstytucji RP, tj. art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, ale także art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz 52 ust. 1 Karty Praw Podstawowych UE odwołuje się do pojęcia +niezbędności+. Jest to podyktowane dążeniem do ograniczenia pozyskiwania przez władzę publiczną +niekoniecznych, lecz wygodnych+ informacji o jednostce. Ani zatem względy celowości, ani +wygody+ organów władzy publicznej nie mogą same w sobie uzasadnić naruszenia autonomii informacyjnej jednostki" - czytamy.
W piśmie do szefa ABW Rzecznik zapytał, w jakim celu ABW żąda dostępu do kamer monitoringu wizyjnego w tramwajach, w jaki sposób dane uzyskane będą wykorzystywane, a także, czy ABW uzyskała opinię prezesa UODO w tym zakresie. RPO poprosił też o informacje, czy z podobnym żądaniem ABW zwróciła się również do przewoźników w innych miastach oraz czy ma ona aktualnie dostęp do monitoringu wizyjnego innych podmiotów zewnętrznych.
Bodnar zwrócił się też z pytaniem o sposób ochrony danych osobowych pozyskiwanych z kamer, a w szczególności jakie środki organizacyjne, techniczne i prawne zostały przedsięwzięte w celu ich zabezpieczenia w toku przetwarzania. (PAP)