Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Bydgoszcz: Trzy pomysły na tramwaj do Fordonu

infotram
05.11.2006 18:43

Jeżeli Bydgoszcz nie złoży do czerwca aplikacji o środki europejskie na budowę tramwaju do Fordonu, stracimy szansę otrzymania pieniędzy na ten cel – ostrzega kandydatka PO na prezydenta Teresa Piotrowska –czytamy w Gazecie Wyborczej. Zapewnia, że decyzja o budowie tramwaju do tej 80-tysięcznej sypialni Bydgoszczy będzie jedną z pierwszych, jaką podejmie po zwycięstwie w wyborach. – W mieście dyskutuje się o tym od ośmiu lat. Obecny prezydent wciąż twierdzi, że potrzebuje jeszcze pół roku na podjęcie decyzji. Mówię stanowczo, nie ma już na to czasu. Bez pomocy z Unii Europejskiej nie mamy szansy na budowę linii do Fordonu. A Unia nie będzie czekała w nieskończoność, aż nasze miasto łaskawie złoży aplikację – przekonuje Piotrowska. I przedstawia trzy warianty budowy tramwaju. Jeden przebiega przez ul. Lewińskiego, drugi przez wiadukty warszawskie, ul. Fordońską i Rejewskiego, a trzeci przez ul. Kaliskiego. We wszystkich wersjach linia kierowałaby się dalej przez osiedle Przylesie, Bohaterów, Bajkę i Tatrzańskie do Zofina. Zdaniem Piotrowskiej, z punktu widzenia społecznego najlepsze jest drugie rozwiązanie. – Dzięki temu pasażerowie mogliby swobodnie dojechać do cmentarza przy ul. Wiślanej, a z Fordońskiej prawie całkowicie mogłyby zniknąć autobusy. Problemem jest jednak przeprawa nad torami kolejowymi, bo zdaniem specjalistów budowa trzeciego wiaduktu byłaby trudna technicznie. W przypadku ul. Lewińskiego są już prawie w całości wykupione grunty, wycięty jest las, zatem tam budowa byłaby najtańsza i najłatwiejsza – wyjaśnia kandydatka. Piotrowska zapowiada również budowę linii z ronda Bernardyńskiego na Wzgórze Wolności i przywrócenia połączenia tramwajowego do dworca PKP Bydgoszcz Główna. To wszystko ma kosztować niemal 700 mln zł. Jest szansa na zdobycie 75 proc. tej kwoty z Unii. Jeżeli dostaniemy fundusze, posłanka zapowiada, że tramwajem do Fordonu pojedziemy w 2010 r. Niemal wszyscy inni kandydaci na prezydenta twierdzą, że inwestycję 'tramwaj do Fordonu’ trzeba zrealizować. Elżbieta Krzyżanowska i Andrzej Walkowiak wtórują: – Można ją zakończyć do 2010 r. Zdaniem Romana Jasiakiewicza – do 2012 r. Roman Sidorkiewicz, zasłaniając się brakiem wiedzy na temat kosztów inwestycji, nie umiał powiedzieć, jak długo może trwać budowa. Szczegóły w Gazecie Wyborczej: http://miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,3718365.html .