Bydgoszcz: Tramwaj do Fordonu wjeżdża na dobrą drogę
Bydgoski ratusz niespodziewanie zmienia front w sprawie budowy linii tramwajowej do Fordonu: – Szukamy pieniędzy na tę inwestycję – zdradzają urzędnicy. Bydgoski ratusz niespodziewanie zmienia front w sprawie budowy linii tramwajowej do Fordonu: – Szukamy pieniędzy na tę inwestycję – zdradzają urzędnicy
Do idei tramwaju do Fordonu powoli przekonuje się prezydent Konstanty Dombrowicz, który wcześniej nie był jego zwolennikiem. W udzielonym w ubiegłym tygodniu wywiadzie dla 'Gazety’ zapowiedział, że 'będą poszukiwane rozwiązania, dzięki którym uda się poszukać pieniędzy na ten cel’. Najbardziej prawdopodobna wydaje się próba lobbingu w rządzie.
– Za wcześnie mówić o szczegółach. Dokonujemy analiz pod względem wydatków i dochodów budżetu na kilka najbliższych lat. W styczniu będziemy mieli studium wykonalności, które odpowie na pytanie, ile inwestycja dokładnie będzie kosztowała. Jak poznamy więcej szczegółów, będziemy mogli coś konkretnego zadeklarować – mówi Rafał Bruski, zastępca prezydenta.
Poseł PO Paweł Olszewski przekonuje, że są szanse na pozyskanie pieniędzy z budżetu centralnego. Pomoc deklaruje również poseł PSL Janusz Piechociński, zastępca przewodniczącego sejmowej komisji infrastruktury, który w poniedziałek gościł w Bydgoszczy. Stwierdził, że ta inwestycja jest naszemu miastu potrzebna.
– Umówiłem się z władzami miasta, że przygotują długoletnią analizę kosztów i wydatków. Kiedy będziemy mieli to w ręce, poszukamy pieniędzy na ten cel w budżecie państwa. Na pewno pomożemy też Bydgoszczy w zakupie nowoczesnego taboru. Wsparcie można na to otrzymać m.in. z funduszy norweskich i szwajcarskich – informuje.
Jan Siuda, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej, chce w przyszłym roku zlecić wykonanie dokumentacji technicznej przedsięwzięcia. Twierdzi, że jeśli nie będzie żadnych przeciwności losu, to jest szansa na rozpoczęcie budowy na przełomie 2009 i 2010 r. I zakończenie jej pięć lat później. – Ale nie chcemy, by mieszkańcy na całość musieli czekać tyle czasu, dlatego podzielimy prace na trzy etapy, które będziemy kolejno oddawać – zapowiada.
Przez pierwsze półtora roku budowany byłby ponadkilometrowy odcinek od ul. Wyścigowej do Lewińskiego z 430-metrową estakadą nad torami i peronami kolejowymi. Po zakończeniu tego etapu autobusy z Fordonu dojeżdżałyby na nową pętlę, gdzie pasażerowie przesiadaliby się na tramwaj. Później przez dwa lata powstałby odcinek do okolic ul. Kleeberga z ponad 280-metrowym tunelem w okolicach skrzyżowania ul. Akademickiej i Andersa. Na końcu, w 2015 r. dojeżdżalibyśmy do Mariampola. Koszt całości szacowany jest na 400-450 mln zł. Pierwotnie ratusz chciał kupić w ramach tej sumy 25 tramwajów. Teraz, by zmieścić się w kosztach, wystarczy nam na 12 pojazdów.