Budapeszt: W piątek ma odbyć się kolejny strajk pracowników BKV
Jak informuje gazeta ekonomiczna Menedzsment Fórum, stacje telewizyjne Echo TV i Hír TV oraz agencja MTI, w środę znów nie uzyskano porozumienia w negocjacjach między zarządem stołecznych zakładów komunikacyjnych BKV i związkami zawodowymi, w których udział wzięła pełna kompetentna komisja stołecznego samorządu. Oznacza to jedno: w piątek od północy do pierwszych minut soboty odbędzie się strajk, w którym wezmą udział wszyscy pracownicy.
W tym dniu po raz pierwszy w historii BKV S.A., przez całą dobę nie będą kursowały pociągi kolei BHÉV, METRA i Górskiej Kolei Zębatej, trolejbusy, tramwaje, oraz autobusy. Zamknięte będą także kasy biletowe. Nie udało się także uzyskać porozumienia w sprawie minimalnych usług, gdyż związkowcy proponowali uruchomienie wszystkich nocnych linii ze zwiększeniem częstotliwości na liniach bardziej frekwentowanych, tymczasem zarząd BKV jak zwykle domagał się kursowania pociągów metra i BHÉV.
Ponieważ w piątek wielu ludzi mieszkających na prowincji spieszy się do domu – albo wrócą oni do domu w czwartek, co oznacza, że faktycznie również i oni będą nieumyślnie strajkować, albo dotrą do domu dopiero w sobotę, czy też wcale nie pojadą. Mimo tych trudności, według badań opinii publicznej, ponad 95% ludności zgadza się z żądaniami strajkowymi stołecznych tramwajarzy i autobusiarzy, popiera je, a zdecydowanie potępia postawę kierownictwa BKV i stolicy.
PRZESIĄDŹ SIĘ NA:
Podstawą strajku jest przede wszystkim projekt przerzedzenia lub kasacji wielu linii w związku z wielomiliardowymi długami BKV. Tymczasem nastroje publiczne dodatkowo podnieca fakt, że zwolniony ze swojej funkcji i zamieszany w podejrzenia korupcyjne dyrektor generalny BKV Attila Antal, miał otrzymać ponad 60 milionów forintów (ok 1 mln zł) pożegnalnego, z którego już roztropnie zrezygnował, a pobrał jedynie ubiegłoroczną 30-milionową premię.