Budapeszt: Czy Unia dołoży się do metra?
Jak podaje węgierska gazeta Hírextra, w Brukseli podjęto ostateczną decyzję w sprawie czwartej linii budapeszteńskiego metra, której budowę Unia Europejska dotychczas ostro negowała m.in. z powodu nierealności obecnego projektu. Przewiduje on bowiem kilkanaście stacji, które znajdują się zaledwie w odległości zaledwie 200 m od innego przystanku. Bruksela ponoć da pieniądze na tę inwestycję, jeżeli władze Budapesztu skorygują projekt tej linii, zgodnie z żądaniami władz unijnych. Oczywiście budowa tej linii metra nie może odbywać się ze szkodą dla rozbudowy linii tramwajowych i trolejbusowych w Miszkolcu, Segedynie, czy w Debreczynie, albo budowy nowej sieci w Győr i innych miastach prowincjonalnych Węgier, gdzie od dawna planują rozpoczęcie realizowania lokalnych inwestycji. Sprawa czwartej linii metra jest dosyć drażliwym tematem dla Brukseli, ponieważ nadburmistrz Budapesztu Demszky, skierował pod adresem Brukseli kilkanaście niekulturalnych epitetów, kiedy oznajmiono mu, że w obecnej formie Unia nie da na tę inwestycję ani jednego centa.