Budapeszt: Aż 30% pasażerów komunikacji publicznej jeździ na gapę
Według gazety Népszabadság, stołeczne zakłady komunikacyjne BKV przyznały się do tego, że system taryfowy i kontroli biletów firmy jest przestarzały, a najnowocześniejszy system elektronicznego biletu z chipem, którego wprowadzenie jest stale odraczane, stanowi jego skrajny antagonizm. Faktycznie aż 30% pasażerów jeździ bez biletu mimo wprowadzonych ostatnio rygorystycznych kontroli. Stacje metra i kolei dojazdowych BHÉV oraz górskiej kolei zębatej FV już prawie od dwóch lat okupują wzmocnione brygady kontrolerskie, nie wpuszczając nikogo bez biletu, a mimo tego i tu są znaczne przecieki. Ostatnio również autobusy nocne oblegają kontrolerzy, którzy coraz częściej pojawiają się także na najbardziej frekwentowanych liniach tramwajowych i trolejbusowych. W centrali BKV zaprzeczono, że 30% pasażerów jeździ bez biletu, podczas kiedy właśnie na jednej z konferencji prasowych ówczesny dyrektor generalny Antal to podkreślił. W minionych pięciu miesiącach kontrolerzy skontrolowali bilety 6,4 milionom pasażerów, a wpływy biletowe w tym czasie wzrosły o 1,7 miliardów forintów ponad planowaną sumę. Pracę kontrolerów wspomagają brygady sokistów i policjantów.