Węgry: Bilans pierwszych 6 tygodni po usamodzielnieniu się MÁV Start S.A.
Jak piszą węgierskie gazety ekonomiczne Napi Gazdasg i Menedzsment Forum po 6 tygodniach działalności, prezes i dyrektor generalny nowej firmy kolejowej MÁV Start S.A. LászlóMosóczy jest zadowolony. Jak powiedział: pierwszą wypłatę dokonali bez konieczności pobrania kredytów bankowych, chociaż w drodze przetargu wybrali takie banki, od których w każdej chwili mogą podejmować takie czy inne sumy.
Nowa firma uczyni wszystko, żeby odzyskać straconych pasażerów. W tym celu zmieniono reżim codziennego i okresowego porządkowania składów i wagonów. Będą czyste i nie będzie brakowało w toaletach wody i papieru. Wprowadzone zostaną również nowe możliwości dla pasażerów. Najpierw sprzedaż biletów przez Internet, a potem z komórki, nawet po wejściu do pociągu.
Firma MÁV Start S.A. chwilowo nie ma żadnego wpływu na kształtowanie się rentowności, bowiem rokrocznie musi zapłacić konsorcjum MÁV S.A. aż 75 miliardów forintów za używanie torów, stacji i dworców oraz 55 miliardów forintów za korzystanie z lokomotyw. Niezależnie od tego, działalność rozpoczęła wnikliwą analizą wszelkich kosztów.
Zdaniem dziennikarzy może zdarzyć się, że MÁV Start S.A. spróbuje dzierżawić obce, tańsze lokomotywy. W grę może wchodzić ÖBB, które dzierżawi elektrowozy Taurus dla GySEV/ROeEE, czy też słowackie ZSSR, chorwackie HZ, lub rumuńskie CFR. Obecnie wielkim problemem kolei węgierskich jest fakt, że jest mniej lokomotyw niż potrzeba, większość ich używa MÁV Start S.A., dzięki czemu MÁV Cargo coraz bardziej żali się na brak środków pociągowych i spóźnienia w wysyłce towarów.
Zdjęcia: autor