Warszawa: SKM w Pruszkowie – dobrze, że jest, ale dlaczego się psuje?
Pociągi SKM kursują nową trasą z Rembertowa do Pruszkowa. Ta zmiana to był strzał w dziesiątkę, zwłaszcza że zaczął się remont tunelu średnicowego. Wcześniej pociągi wyruszały z Falenicy i docierały tylko do Dworca Zachodniego. Na tym odcinku woziły zazwyczaj powietrze. Tak przekonują władze Warszawy, które zdecydowały o nowej trasie. W Pruszkowie przyznają, że kolejka kursuje za rzadko (dwa razy na godzinę). Mimo wszystko pasażerowie z podmiejskiego odcinka kolejki bardzo ją sobie chwalą. Niestety, choć nowa trasa SKM obowiązuje już dwa tygodnie, wśród pasażerów nadal trwa zamieszanie. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że między Dworcem Zachodnim a Pruszkowem nie można nią jeździć z biletami Kolei Mazowieckich – te są ważne tylko w wagonach starszego typu. A kontrolerzy skwapliwie wykorzystują bałagan. Głównym punktem informacyjnym jest od 1 lipca Adam Jendernalik, kioskarz na stacji w Pruszkowie. Przychodzą do niego tłumy. – Ludzie pytają, co to za pociąg, jakie są ulgi i jaki muszą kupić bilet. Władze SKM nie wyciągnęły wniosków z fiaska poprzedniej trasy SKM: tam też brakowało rozkładu jazdy w widocznych miejscach i podstawowych informacji. W Pruszkowie powtarzają się również częste awarie. Jerzy Obrębski z zarządu SKM stwierdził, że 'wagony są nowe i pierwszy raz eksploatowane w tak wysokiej temperaturze’. A częściej kursować nie będą, bo jest ich za mało. Szczegóły w Gazecie Wyborczej: http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3483131.html .