Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Warszawa: Pociągi podmiejskie psują się na potęgę

inforail
20.02.2006 07:31
Zima obnażyła fatalny stan podmiejskich pociągów – stary tabor psuje się na potęgę. Skutek jest taki, że pasażerowie muszą się tłoczyć w skróconych składach –informuje Gazeta Stołeczna.
Ostatnio w godzinach szczytu pojedyncze pociągi pojawiły się m.in. do Grodziska Maz., Sochaczewa i Otwocka. Są niemiłosiernie zapchane. Czytelnicy opowiadają też, że nawet jeśli uda się wejść do pociągów, te coraz częściej potwornie się wloką. Tak było w ostatnią sobotę, kiedy skład z Łowicza w Błoniu zaczął jechać z prędkością 20-30 km na godz. Skutek: do Warszawy przyjechał z godzinnym opóźnieniem!
Co jest powodem tego zamieszania? Okazuje się, że w ostatnich tygodniach pociągi nagminnie się psują. Jak twierdzi Donata Nowakowska, rzeczniczka Kolei Mazowieckich, podczas mrozów pojawiły się problemy z kołami. Ich usterki wykrywają ostatnio specjalne urządzenia zainstalowane na torach.
– Chodzi o tzw. płaskie miejsca na kołach. Mogą doprowadzić do pękania szyn. Pociąg z takimi kołami trzeba natychmiast wycofać z ruchu. Ostatnio w okolicach Warszawy zdarza się to nawet dziesięć razy dziennie – oblicza Ryszard Bandosz ze spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, która odpowiada za stan torów. Według niego owe spłaszczenie kół mogą powodować źle działające hamulce.
Taki pociąg z nierównymi kołami Koleje Mazowieckie muszą wycofywać na kilka dni. – Nie chcemy dopuścić do sytuacji, by pociągi nie jeździły wcale, dlatego dzielimy je na krótsze i wysyłamy na trasę – mówi Donata Nowakowska. Zapewnia jednak, że za kilka dni 'sytuacja powinna być opanowana’, bo na tory po naprawie ma wrócić większość wycofanych składów. Wczoraj nie chciała się wypowiadać na temat dokładnych przyczyn awarii.
Pasażerowie coraz bardziej przekonują się jednak, że stare elektryczne pociągi, które jeżdżą po mazowieckich torach, powinny wreszcie doczekać się wymiany. Choć władze Mazowsza od roku próbują znaleźć dostawcę pierwszej dziesiątki nowoczesnych wagonów, wciąż nie wiadomo, kto je wyprodukuje. Urząd marszałkowski prowadzi na razie negocjacje z dwiema firmami. Więcej: http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3162453.html