Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Warszawa: Nie ma z czego remontować i budować torów

inforail
02.07.2007 14:06

Inwestycje kolejowe ruszyły z kopyta, podobnie jak koszty kruszyw, stali, cementu. Zaczyna brakować pieniędzy na remonty i budowę torów – pisze Gazeta Wyborcza. PKP Polskie Linie Kolejowe (odpowiadają za utrzymanie infrastruktury kolejowej) do połowy tego roku podpisały kontrakty na modernizację torów za 544 mln euro brutto (ponad 2 mld zł), czyli tyle co w całym zeszłym roku. W całym roku planują wydać 2,87 mld zł, a w przyszłym 4 mld zł. W zeszłym tygodniu PKP PLK podpisały już kontrakty na modernizację torów za ponad 400 mln zł. Wczoraj podpisała dwa kolejne warte w sumie ponad 700 mln zł. Przez 11 miesięcy planuje wyremontować trasę z centrum Warszawy na lotnisko Okęcie. W ciągu 20 miesięcy chce zmodernizować odcinek Warszawa – Legionowo (część trasy do Gdyni), którym w przyszłości mają jeździć pasażerowie tanich linii lotniczych na lotnisko w Modlinie. Problem w tym, że z kolejnych inwestycji mogą być nici. Kolejarze alarmują, że niektóre wcześniejsze szacunki kosztów są już nieaktualne. Przykładowo modernizacja całej linii Warszawa – Gdynia miała kosztować 475 mln euro, teraz – jak się dowiadujemy – może kosztować nawet o 400 mln euro więcej. – Jednym z powodów jest wzrost cen robocizny, rosną też ceny materiałów, surowców i urządzeń. W przypadku kruszyw, stali, cementu wzrosty są kilkudziesięcioprocentowe – mówi Krzysztof Celiński, prezes PKP PLK. – Musimy przeprowadzić rozmowy z ministrem transportu i finansów, jak to sfinansować, czy np. z kredytu z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, czy z budżetu państwa – dodaje. Sytuacja finansowa PKP PLK jest nieciekawa – firma nie miała pieniędzy na zapłatę VAT-u wykonawcom kontraktów modernizacyjnych (VAT nie jest kosztem kwalifikowanym, więc nie może być finansowany z funduszy europejskich). Jednak w tunelu zapaliło się światełko – rząd od przyszłego roku oddłuży spółkę PKP Przewozy Regionalne, która winna jest PLK ponad 1 mld zł. PKP PLK, widząc na horyzoncie dopływ świeżej gotówki, już teraz zaciągnęły 500 mln kredytu, by zapłacić wykonawcom kontraktów zaległe pieniądze. Fundusze to niejedyny problem w inwestycjach kolejowych. Krzysztof Celiński narzeka też na żądania samorządowców i właścicieli gruntów oraz na ciągnące się w nieskończoność procedury, np. środowiskowe, które wydłużają czas realizacji projektów. Te problemy ma rozwiązać nowelizacja ustawy o transporcie kolejowym, którą, jak zapowiada minister transportu Jerzy Polaczek, jeszcze w lipcu ma uchwalić rząd. W poprawionej ustawie już sama decyzja o lokalizacji linii kolejowych ma być jednoznaczna z decyzją o wywłaszczeniu. – Ustawa skraca też terminy uzgodnień i terminy procesowe, zmniejsza biurokrację w procesie inwestycyjnym – zapowiada minister Polaczek.