Warszawa: Metro hamuje, bo górnicy strajkują
Robotnicy drążący tunel pod Żoliborzem oflagowali budowę przy Włościańskiej. Grożą zatrzymaniem robót. Ciągnąca się od ćwierć wieku budowa metra może stanąć na dobre. Przedsiębiorstwo Robót Górniczych Metro buduje kolejkę w kierunku Bielan, w tym tunel ze stacji Słodowiec do działającej już stacji Marymont. Do połączenia obu przystanków zostało ok. 20 metrów, które trzeba wydrążyć. Czy to się uda? –Protestujemy, bo dostaliśmy wypłaty niższe o ok. 15 proc. niż zwykle –mówi Krzysztof Mróz, przewodniczący Solidarności w PRG.
Według niego, dyrekcja zakładu nie uzgodniła tej obniżki z załogą. Robotnicy dowiedzieli się o niej na dzień przed wypłatą. Dostali wynagrodzenia mniejsze o ok. 600 zł. –To dla nas dużo. Wielu z nas prowadzi dwa domy, jeden w Warszawie, drugi w rodzinnych miastach –dodaje Mróz. –Obcięta część pensji to utrzymanie w stolicy.
Dyrekcja PRG Metro sprawę wyjaśnia krótko. –Nie zapłaciliśmy, bo nie mamy tych pieniędzy –mówi Wojciech Słomski, rzecznik firmy. –Budujemy za własne pieniądze, bo tych od miasta nie wystarcza. Teraz kończą się nasze możliwości.
To chyba jedyny przypadek protestu robotników, który jest na rękę pracodawcy. Górnicy grożą, że jeśli obniżki będą się powtarzały, zatrzymają roboty, a to oznacza opóźnienie budowy metra. Równocześnie PRG Metro stara się u władz miasta o podwyższenie kwoty kontraktu za wykonywane roboty. W maju z dwoma innymi firmami budującymi bielański odcinek, czyli Mostostalem Warszawa i PeBeKa Lubin, zażądało wyższego wynagrodzenia. Powód? Duży wzrost kosztów materiałów i robocizny. Firmy łącznie chciały ok. 70 mln zł więcej niż w kontraktach (w tym PRG ok. 25 mln zł). Metro jest kluczową inwestycją miasta i władze Warszawy nie mogą sobie pozwolić na żadne opóźnienia.
–Kontrakt musi być realizowany –mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik prezydent stolicy. –Problemy z pracownikami przedsiębiorstwo musi rozwiązać samo.Ale władze Warszawy rozmawiają z PRG na temat pieniędzy. W ciągu dwóch tygodni firma ma przedstawić analizy pokazujące wzrost kosztów. Dokumenty oceni zespół złożony z przedstawicieli Zarządu Transportu Miejskiego, Metra Warszawskiego i biura rozwoju miasta. –Na dziś nie mówimy ani tak, ani nie –dodaje Andryszczyk. –Musimy mieć podstawy do podjęcia decyzji.
Pozostałe dwie firmy pracują bez zakłóceń. Może się jednak okazać, że zachęcone przykładem PRG także przygotują swoje analizy i zażądają dopłaty.