Warszawa: Feralny remont dworca Śródmieście i tunelu średnicowego – pasażerom kapie na głowy
Po raz pierwszy od pół roku wczoraj do tunelu średnicowego wjechały pociągi podmiejskie. Jednak na wyremontowanym dworcu Śródmieście pasażerom kapie na głowy woda, a na peronach stoją kałuże –czytamy w Gazecie Wyborczej. Wielu podróżnych, którzy po długiej przerwie zapełnili stację, rozczarował jej wygląd. Choć po kilkutygodniowym remoncie jest tam nieco czyściej i jaśniej, na perony z sufitu kapie woda. Kałuże widać na peronie pierwszym (w stronę Dworca Wschodniego) i drugim (środkowym). Mimo że remont miał się skończyć miesiąc temu, robotnicy wciąż próbują uszczelniać stację. – Robimy, co możemy, ale woda ścieka z trawników, na których kiedyś stał pawilon handlowy Marks &Spencer. Ci, którzy go wznosili, musieli uszkodzić drenaże – uważa Piotr Zatorski, dyrektor spółki PKP Dworce Kolejowe. Zapowiada, że postarają się jakoś uszczelnić stację, nie daje jednak gwarancji, że będzie to w 100 proc. skuteczne. – Budowa odwodnienia z prawdziwego zdarzenia kosztowałaby kilka milionów złotych. Być może powstanie ono dopiero wtedy, gdy będą zabudowywane okolice placu Defilad – przypuszcza dyrektor Zatorski. Oprócz kałuż podróżnych denerwują tumany pyłu, które wtłacza na stację wjeżdżający pociąg. – To może potrwać jeszcze przez kilka dni. W czasie prac w tunelu zużyto wiele ton cementu – twierdzi Zatorski. Kolejarze otworzyli przejazd, mimo że jeszcze w niedzielę wieczorem nie mieli pozwolenia na jego użytkowanie od inspektorów nadzoru budowlanego. Dokument w tej sprawie miał być wydany dopiero w poniedziałek wieczorem. Jerzy Putkiewicz, wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego, nie wyklucza teraz, że inwestor remontu tunelu – spółka Polskie Linie Kolejowe – dostanie karę. Według rzecznika PLK Krzysztofa Łańcuckiego spółka zdecydowała się na otwarcie tunelu, bo dysponuje protokołami sprzed kilku dni, w których inspektorzy budowlani uznają, że w tunelu wszystko jest w porządku. Remont tunelu skończył się też awanturą z jego wykonawcą. Kolejarze wyrzucili z budowy firmę Polimex Mostostal, bo miała ona żądać dodatkowego, nieuzasadnionego wynagrodzenia. Ponoć groziła też blokadą tunelu. Przedstawiciele firmy Polimex Mostostal odrzucają zarzuty. Twierdzą, że dodatkowe wynagrodzenie im się należy, bo diametralnie zmienił się projekt remontu. Po zakończeniu prac pociągi już nie wloką się w tunelu jak dawniej. Zamiast z prędkością 20 km/godz. jadą trzy razy szybciej. Do odnowionej części średnicówki wróciły wszystkie składy podmiejskie i Szybka Kolej Miejska z Sulejówka do Pruszkowa. Dalekobieżna część tunelu ma być remontowana najwcześniej w przyszłym roku.