Trójmiasto: Tory kolejowe nie wytrzymują upałów
Trzydziestostopniowe upały to zmora nie tylko ludzi i zwierząt. Takiego gorąca nie wytrzymują również tory, o czym w poniedziałek przekonali się pasażerowie Szybkiej Kolei Miejskiej. Bałagan zaczął się o tuż po godzinie 14, gdy maszynista prowadzący pociąg SKM tuż przed peronem przystanku Gdańsk Przymorze-Uniwersytet zauważył tzw. wyboczenie toru (czyli wygięcie szyn). Od tego momentu pociągi w miejscu awarii zwalniały do 15 kilometrów na godzinę. – Czekamy z naprawą do 15.30, kiedy ruch na torach dalekobieżnych będzie mniejszy – mówił rzecznik SKM Paweł Wróblewski. Zgodnie z jego słowami godzinę późnej pociągi jadące w kierunku Gdańska odcinek Sopot – Wrzeszcz pokonywały po torach dalekobieżnych, zatrzymując się po drodze jedynie w Oliwie. Jak zwykle w takich sytuacjach wywoływało to konsternację pasażerów, którzy jadąc np. z Sopotu na Zaspę obserwowali swoją stację przeznaczenia z pędzącego 100 kilometrów na godzinę pociągu. W przeciwną stronę takich problemów nie było – pociągi jeździły czynnym torem SKM. Naprawa nie potrwała długo, już po godzinie ruch kolejek wrócił do normy. Przy obecnej pogodzie musimy być jednak przygotowani na podobne atrakcje. – Powodem awarii były najprawdopodobniej wysokie temperatury – przyznaje Wróblewski. Wysokie temperatury panujące ostatnio w Trójmieście i towarzyszące im burze dotychczas były dość łaskawe dla transportu szynowego – nie odnotowano na razie problemów w ruchu tramwajów. Niedzielna nawałnica, która zalała m.in. węzeł Franciszki Cegielskiej w Gdyni, spowodowała jedynie niewielkie opóźnienia na skutek problemów z sygnalizacją.