Tczew: Pasażerowie PKP na Pomorzu są zdruzgotani
Na dworcach w Tczewie, Pszczółkach, a także innych miejscowościach w naszym regionie, rozgrywały się dantejskie sceny –pisze Dziennik Bałtycki. Do rannych pociągów w kierunku Trójmiasta wsiadali tylko najsilniejsi. To efekt wprowadzenia na Pomorzu i w całej Polsce nowego rozkładu jazdy PKP. Obowiązuje on od niedzieli. Do krótkiego składu walił tłum zdenerwowanych ludzi. Każdy walczył o miejsce, kobiety z dziećmi były bez szans. To skandal! Jeździłem pociągami za komuny, było źle, ale teraz jest jeszcze gorzej. PKP traktują pasażerów jak towar, ma którym można zarabiać i tyle. W Polsce pod znakiem zapytania stoi los około 200 połączeń. PKP 'Przewozy Regionalne’, które je obsługują, nie mogą dojść do porozumienia z władzami samorządowymi. Podobna sytuacja jest także na Pomorzu. Tutaj nadal niepewny jest los niemal 50 połączeń. PKP jak zwykle tłumaczą, że samorządy nie dofinansowały przewozów kolejowych w 100 procentach i stąd cięcia, których negatywne skutki odczuwają pasażerowie. Najbardziej na zmianach w rozkładzie ucierpieli na Pomorzu m.in. mieszkańcy Malborka i Smętowa. Od niedzieli kolejki SKM dojeżdżają bowiem tylko do Tczewa. Żółto-niebieskie pociągi nie kursują już do Ostródy i Elbląga, a także nie wyjeżdżają poza Tczew. Efekt tego jest taki, że pasażerowie tego rejonu Pomorza nie mogą już wybierać między tańszym (SKM) i droższym przewoźnikiem (PKP 'Przewozy Regionalne’). Powody do zadowolenia mogę mieć natomiast mieszkańcy Słupska. Szybka Kolej Miejska na trasie Słupsk – Trójmiasto zastąpiła bowiem pociągi spółki 'PKP – Przewozy Regionalne’. Nie zmienia to faktu, że sfrustrowanych pasażerów, którzy przechodzą kolejową 'drogę przez mękę’ są tysiące.