Słupsk: Rozbierają lokomotywownię
W ciągu najbliższych 70 dni znikną dziewiętnastowieczne obiekty lokomotywowni przy ul. Bolesława Krzywoustego. Pozostaną po niej tylko dwie wieże, które konserwator zabytków uznał za godne ochrony. Charakterystyczny, rotundowy obiekt starej lokomotywowni stoi bezpański od lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Początkowo go pilnowano. Od kilku lat nikt się jednak nie przejmuje, że złomiarze coraz intensywniej wywożą z nich kolejne stalowe elementy. Przed kilku tygodniami Wiesław Matczak, zastępca dyrektora ds. technicznych Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami PKP SA w Gdańsku przyznał, że kolej nie pilnuje lokomotywowni, ale jednocześnie zapowiedział, że jeszcze w tym roku ten obiekt w znacznej części zostanie rozebrany.
– Mamy na to zgodę konserwatora zabytków. Uznał, że musimy tylko zachować dwie wieże, które jego zadaniem mają wartość architektoniczną – tłumaczył Matczak.
Wczoraj rozbiórka się rozpoczęła. Prowadzi ją firma Henryka Lipińskiego z Włynkówka, która wygrała ogłoszony przez PKP przetarg.
– Na jej przeprowadzenie mamy 70 dni. W efekcie zostanie goły plac z dwoma wieżami. Cegły i gruz pójdą na podbudowę dróg, złom sprzedam, a drewno rozdam pracownikom i biednym ludziom na wioskach pod Słupskiem – mówi Lipiński.
Co będzie z opróżnionym placem? Jeszcze nie wiadomo.
– Jeśli miasto będzie chciało przejąć od nas ten teren bez zapłaty, to na takie rozwiązanie nie pójdziemy. Wtedy pewnie ogłosimy przetarg, podczas którego będziemy chcieli sprzedać plac z wieżami – mówi Matczak.