Słupsk: PKP nie chce kłopotliwych budynków dworcowych
Jest szansa, że słupski dworzec stanie się wizytówką miasta. Rocznie za podatki od nieruchomości musi płacić samorządom miliony złotych. Kolej chętnie pozbywa się swoich dworców i wynajmuje je za przysłowiową złotówkę. – Budynki sprzedajemy lub dzierżawimy – mówi Michał Wrzosek, rzecznik PKP SA. – W ubiegłym roku osiemdziesiąt sześć dworców kolejowych w całej Polsce zostało przejętych przez samorządy gminne. Dzięki temu, że pojawił się nowy gospodarz, budynki dworcowe zmieniły się nie do poznania. Na przykład w Giżycku dworzec odżył. – Wcześniej turyści omijali go szerokim łukiem, to była strasząca rudera – mówi Małgorzata Kuncer z biura promocji Urzędu Miejskiego w Giżycku. – Po przejęciu wyremontowaliśmy budynek na podstawie przedwojennych widokówek. Dziś jest wizytówką miasta. Poza kasami i poczekalnią na giżyckim dworcu organizowane są wystawy dla turystów, ponadto miasto wynajmuje część powierzchni firmom. W innych miejscowościach na dworcach powstają supermarkety, przychodnie, posterunki straży miejskiej, punkty usługowe itp.