Racibórz: O włos od tragedii
35-letnia dyżurna ruchu Alicja N., pełniąca służbę na przejeździe kolejowym Racibórz-Markowice, została zatrzymana po tym, jak otworzyła szlabany… podczas przejazdu pociągu. Okazało się, że kobieta miała około 0,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Teraz grozi jej 5 lat więzienia i zwolnienie z pracy. –To karygodny brak odpowiedzialności! Przecież mogło dojść do tragedii. Jak widać niektórzy nie mają wyobraźni –grzmi Jan Furzała, mieszkaniec Raciborza. O całym zdarzeniu poinformował policję anonimowy kierowca, który feralnego wieczoru stał przed zamkniętym przejazdem kolejowym. –Mężczyzna był zdziwiony, że szlabany zostały nagle otwarte w czasie przejazdu pociągu –mówi nadkomisarz Joanna Rudnicka, rzecznik prasowy raciborskiej policji. Na miejsce natychmiast wysłano patrol policji. –Funkcjonariusze poddali kobietę badaniom na alkomacie, okazało się, że podejrzenia kierowcy się potwierdziły. Dróżniczka miała dokładnie 0,54 promila w wydychanym powietrzu –mówi nadkomisarz Joanna Rudnicka. Kobietę natychmiast zabrano na komendę w Raciborzu. Po wytrzeźwieniu została przesłuchana i przedstawiono jej zarzuty pełnienia służby pod wpływem alkoholu, czym spowodowała zagrożenie dla zdrowia i życia wielu osób. To poważna sprawa, dróżniczce grozi za to do 5 lat więzienia –informuje rzeczniczka policji. Ruch pociągów został wstrzymany do czasu, gdy na przejeździe w Markowicach pojawił się nowy pracownik PKP, który mógł zastąpić zatrzymaną kobietę. Zdaniem miejscowych kierowców, przejazd kolejowy w Raciborzu- Markowicach należy do jednych z bardziej ruchliwych w regionie. Prócz odpowiedzialności karnej, Alicji N. grozi dyscyplinarne zwolnienie z pracy. PKP Przewozy Regionalne w Katowicach, jak w każdym tego typu przypadku, prowadzi już swoje wewnętrzne dochodzenie. –Jeśli potwierdzą się informacje policji, że nasza pracownica była pijana w pracy, to nie widzę innego wyjścia, jak wręczenie kobiecie „dyscyplinarki”. W takich sytuacjach postępujemy bardzo radykalnie. Taką funkcję mogą pełnić tylko osoby naprawdę odpowiedzialne –usłyszeliśmy wczoraj w PKP Przewozy Regionalne w Katowicach.