Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Poznań: Kolejka maltańska jeździ po prywatnym gruncie

inforail
31.03.2006 11:42
66,5 tys. zł musi zapłacić miasto właścicielom części torów, po której jeździ kolejka – orzekł we wtorek sąd –donosi Gazeta Wyborcza. Wyrok, który zapadł wczoraj, dotyczył tylko jednego roku. Spadkobierczynie właścicielki planują teraz wytoczyć miastu kolejny proces – o ponad półmilionowe odszkodowanie za korzystanie z terenu przez 10 lat.
Chodzi o początkowy odcinek torów nieopodal ul. św. Michała i Świętojańskiej. Stąd w 1972 r. po raz pierwszy kolejka maltańska wyruszyła w kierunku dzisiejszego nowego Zoo. Tyle że tory biegną po gruncie, który nie należał do miasta. Budowniczowie zajęli go samowolnie. Do 1989 r. nikt nie zgłaszał roszczeń, bo ówczesny system nie dawał szansy na odzyskanie bezprawnie zagarniętych, prywatnych gruntów. W 1989 r. do poznańskiego sądu zgłosiły się spadkobierczynie właścicielki ponad 3 tys. m kw. gruntu, na którym leżą między innymi tory kolejki. W Wydziale Ksiąg Wieczystych udowodniły, że teren im się należy i zostały wpisane do ksiąg jako właścicielki. Przez wiele lat domagały się od miasta zwrotu gruntów lub odszkodowania za bezumowne korzystanie z ich własności. Ponieważ miasto odmówiło, poszły do Sądu Okręgowego z roszczeniem finansowym. Na początek za jeden rok użytkowania tego terenu zażądały 66,5 tys. zł. Po dwóch latach procesu sąd pod przewodnictwem Zofii Lehmann orzekł wczoraj, że właścicielki miały rację. Nakazał miastu wypłatę całej żądanej kwoty. – Ich prawo własności do gruntu jest bezdyskusyjne. I nie ma wątpliwości, że miasto, nie mając żadnej umowy najmu czy dzierżawy, od 1972 r. tym terenem zarządza. Oprócz kolejki są tam miejskie banery – czyli korzyść osiąga biuro promocji miasta. Jest trasa pieszo-jezdna oraz gospodarstwo pomocnicze miejskiej zieleni – wyliczała sędzia. Sąd nie zgodził się wczoraj z sugestią biegłego z dziedziny szacowania nieruchomości, że odszkodowanie (1,50 zł za metr kw. za miesiąc) powinno należeć się jedynie za część wykorzystywanego przez miasto gruntu. Biegły proponował, by miasto rozliczało się za 1850 m kw., z których realnie korzysta. – Ktoś, kto nie ma prawa własności, nie może decydować, za co płaci właścicielowi. To ona ma prawo żądać kwoty za użyczenie swojego terenu, a nie odwrotnie – argumentowała sędzia Zofia Lehmann. Kolejka maltańską od 34 lat zarządza poznańskie Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. Ewa Pocztowa, zastępca rzecznika prasowego firmy, od nas dowiedziała się o wyroku. Nie odpowiedziała, jaki będzie miał wpływ na funkcjonowanie kolejki, która co roku zwykle ruszała z początkiem maja. Nie podała też kwoty rocznego wpływu z biletów. – W 1972 r. wybudował ją Społeczny Komitet Budowy Kolejki Dziecięcej w parku Tysiąclecia. Następnie całość przekazał nam w użytkowanie. Nie udało się wówczas ustalić, na jakiej podstawie teren został zajęty – tłumaczy Pocztowa. – Działalność kolejki ma wymiar społeczny. Powinna działać nadal. Wczorajszy wyrok otwiera spadkobierczyniom drogę do ubiegania się o kolejne, znacznie większe odszkodowanie. Tym razem za 10 ostatnich lat. Na zasadzie analogii będą mogły domagać blisko 700 tys. zł. Jeśli miasto przegra i ten przyszły proces, być może będzie musiało spłacić tę olbrzymią zaległość oraz być może co roku przelewać blisko 70 tys. zł na konto właścicielek. Na wczorajszym ogłoszeniu wyroku nie stawiły się ani właścicielki terenu, ani żaden przedstawiciel miasta. Rzecznik prasowy prezydenta Poznania Anna Szpytko nie chciała komentować wyroku. – Jest nieprawomocny, więc nie wykluczamy apelacji. Czekamy na pisemne uzasadnienie i wówczas zdecydujemy, co robić dalej – oświadczyła. Od wiosny do jesieni jeżdżą nią dzieci do Zoo i na spacery. Po drodze wąskotorowa lokomotywa z kolorowymi wagonami zatrzymuje się na dwóch stacjach Ptyś i Balbinka, gdzie można wysiąść, by udać się na spacer wzdłuż brzegu Jeziora Maltańskiego. W lecie jest jedną z głównych atrakcji turystycznych Poznania. Więcej w Gazecie Wyborczej: http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,3242473.html