Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Pierwszy prywatny pociąg pasażerski – czyli Kolej Nadwiślańska atakuje…

inforail
04.03.2006 20:30
W dniu 20 lutego 2006 roku Kolej Nadwiślańska uruchomiła pierwszy w Polsce pasażerski pociąg prywatny. Wypożyczony od bydgoskiej PESY szynobus SA132 przemierzył kolejowe szlaki Górnego Śląska zarządzane przez różne podmioty –PKP Polskie Linie Kolejowe, PCC Śląskie Linie Kolejowe czy CTL Maczki Bór. Stworzyło to możliwość zwiedzenia klimatycznej, śląskiej infrastruktury, a w międzyczasie zapoznanie się planami spółki Kolej Nadwiślańska.
 
W dniu 20 lutego 2006 roku Kolej Nadwiślańska uruchomiła pierwszy w Polsce pasażerski pociąg prywatny. (foto: Kolej Nadwiślańska)
Słów kilka o organizatorach
 
„Przewoźnikiem, któremu udało się uruchomić to pionierskie przedsięwzięcie jest spółka PCC Rail Szczakowa z Jaworzna , która od ponad 50 lat specjalizuje się w kolejowych przewozach towarowych, będąc obecnie drugim co do wielkości prywatnym przewoźnikiem kolejowym. Uruchomienie tego pociągu stało się możliwe dzięki ścisłej współpracy PCC Rail Szczakowa S.A. ze spółka córką Kolej Nadwiślańska sp. z o.o. która w przyszłości ma zająć się wyłącznie przewozami pasażerskimi zarówno na Śląsku jak i w innych województwach”–czytamy w informacji prasowej, przygotowanej przez organizatorów. Mówiąc więcej o PCC Rail Szczkowa, jako o firmie gwarantującej sukces przedsięwzięcia, wspomnieć należy ponadto, iż w przeszło 50-letniej historii lokalne przedsiębiorstwo wydobywczo-transportowe stało się nowoczesną spółką transportową, skutecznie konkurującej na rynku kolejowych przewozów. Po przejęciu przez koncern PCC AG zyskała ona dodatkowo wsparcie marketingowe, finansowe i organizacyjne grupy o europejskiej renomie.
Przejazd szynobusu po śląskich torach nie byłby możliwy, gdyby nie współpraca z zarządami infrastruktury kolejowej –PKP Polskie Linie Kolejowe, PCC Śląskie Linie Kolejowe, CTL Maczki Bór. Dzięki temu uczestnicy przejazdu mogli podziwiać niespotykany w innych częściach Polski górniczy krajobraz z pojazdu przemierzającego mało znaną, acz istotną dla gospodarki kraju infrastrukturę kolejową.   
– Dzisiejszy przejazd pociągiem pasażerskim to kolejny sukces naszej firmy w realizacji trudnych wyzwań i przełamywaniu stereotypów rzeczy niemożliwych. Kilka miesięcy temu uruchomiliśmy jako pierwsi regularne kolejowe połączenia kontenerowe obsługiwane logistycznie przez prywatnego przewoźnika, a dziś jedziemy pociągiem pasażerskim –powiedział w trakcie przejażdżki Mieczysław Olender –prezes PCC Rail Szczakowa.
 
Czy w przyszłości pasażerowie będą mogi wybierać przewoźnika? (foto: Kolej Nadwiślańska)
SA132 po śląskich szlakach
 
Jak wspomnieliśmy już wcześniej trasa pociągu wytyczona została po śląskich szlakach i bocznicach, które na co dzień nie są wykorzystywane w ruchu pasażerskim. Mimo to organizatorom przejazdu udało się pokazać te odcinki, po których w przyszłości mógłby pojechać pociąg osobowy, zabierając pasażerów chociażby z osiedli i dzielnic położonych w pobliżu bocznic czy szlaków łączących zakłady przemysłowe, kopalnie, huty czy elektrownie.
Pociąg wyruszył z katowickiego dworca kolejowego, w poniedziałek 20 lutego 2006 roku kilka minut przed godziną 9. Dalej pojechał przez Rudę Śląską Kochłowice szlakiem należącym do PKP, jednak po nieco ponad godzinnej podróży znalazł się po raz pierwszy na prywatnych torach, należących do CTL Maczki Bór. To właśnie po nich dotarł do kopalni Wirek Ruda Śląska. Kolejne zatrzymanie miało miejsce na wiadukcie nad autostradą A4 –pociąg pasażerski w tym miejscu wzbudzał ogromne zdziwienie, ale i zainteresowanie kierowców i osób przypadkowo napotkanych. W południe SA132 odwiedził Sosnowiec, do którego dotarł przez Mysłowice, mijając po drodze pola, gdzieniegdzie tylko zabudowania. Dalej pojechał do Jaworzna (Zalew Sosina), by około godziny 15 powrócić przez Dąbrówkę do Katowic. 
 
W trakcie przejazdu był czas na zapoznanie się z planami spółki Kolej Nadwiślańska.(foto: Kolej Nadwiślańska)
Jeden przejazd i co dalej?
 
– Dzisiejszy przejazd pierwszego pociągu pasażerskiego ma na celu pokazanie wszystkim samorządowcom szczebla wojewódzkiego i lokalnego, że istnieje w Polsce możliwość techniczna i organizacyjna uruchomienia pociągów pasażerskich, lub choćby turystycznych na wybranych relacjach realizowanych przez innych niż PKP przewoźników –powiedział Rafał Błaszkiewicz –prezes spółki Kolej Nadwiślańska. Mamy nadzieję, że w najbliższej przyszłości nasze rozmowy z samorządami zaowocują nawiązaniem ściślejszej współpracy. Myślimy także o uruchomieniu przewozów turystycznych po sieci kolei przemysłowych i niektórych turystycznych relacjach na Śląsku i innych zakątkach kraju. Zdajemy sobie jednak sprawę że tak oczekiwana przez pasażerów poprawa oferty przewozowej i pojawienie się konkurencji w stosunku do krajowego przewoźnika pasażerskiego jest procesem trudnym i długotrwałym, ale nieuniknionym dodał –Błaszkiewicz.
 
Powyższa wypowiedź Prezesa Błaszkiewicza jest najlepszą odpowiedzią na pytanie „co dalej?”. Aby jeszcze bliżej zaprezentować plany spółki Kolej Nadwiślańska dodajmy, iż obecnie prowadzi ona rozmowy z samorządami województw dolnośląskiego, śląskiego i pomorskiego. Jeżeli zatem na polskich szlakach kolejowych pojawi się pasażerski pociąg Kolei Nadwiślańskiej, to będzie to prawdopodobnie miało miejsce w jednym z tych trzech regionów. Aby realizować regularne przewozy pasażerskie trzeba również zakupić tabor –SA132, którym mieliśmy przyjemność podróżować w trakcie promocyjnego przejazdu był tylko wypożyczony. Prezes Olender przyznał, iż jego firma zdecyduje się na zakup takiego pojazdu tylko w przypadku podpisania co najmniej pięcioletniego kontraktu na przewozy pasażerskie. Nowy szynobus kosztuje 7 mln zł , a używany, niemiecki około 200 tyś. zł. Zakładając, iż do uruchomienia połączenia kolejowego potrzebne są co najmniej trzy pojazdy należy spodziewać się, że w barwach Kolei Nadwiślańskiej kursować będą właśnie pociągi sprowadzone z Europy Zachodniej.
 
SA132, którym mieliśmy przyjemność podróżować w trakcie promocyjnego przejazdu był wypożyczony z PESY. (foto: Kolej Nadwiślańska)
Przeszkody       
 
Uruchamiając prywatne pociągi pasażerskie spółka Kolej Nadwiślańska musi liczyć się także z przeszkodami napotkanymi na swojej drodze. Doskonale zdają sobie z tego sprawę obaj prezesi –Kolei Nadwiślańskiej – Rafał Błaszkiewicz i PCC Rail Szczakowa – Mieczysław Olender. Najlepszym potwierdzeniem tego faktu będzie przytoczenie fragmentu z informacji prasowej, przygotowanej przez organizatorów:  ”Aby móc zaoferować niższą ceną przejazdu (…) niezbędna jest jednakowa interpretacja przepisów ustawy o transporcie kolejowym w stosunku do wszystkich istniejących w Polsce zarządców infrastruktury kolejowej. Dotychczasowe (…) odmienne interpretowanie tych samych aktów prawnych, przez przedstawicieli ministerstwa finansów, infrastruktury oraz lokalne samorządy jest wynikiem historycznych korzeni pochodzenia obecnych zarządców infrastruktury kolejowej. Jeśli bowiem dany zarząd kolei wywodzi się z dawnego PKP to jest zwolniony z opłat za grunty, budynki i budowle wykorzystywane do ruchu kolejowego, a pozostali zarządcy torów utrzymujący tory dawnych kolei przemysłowych są takimi opłatami bezprawnie obciążani, mimo że, poza historią pochodzenia, niczym się od blisko 10 lat już nie różnią. Niesłuszne pobieranie podatku przez samorządy lokalne, na terenie których znajdują się tory kolejowe zarządców infrastruktury wywodzących się z dawnych kopalń piasku, a zwalnianie z tych opłat spółki PKP PLK, (mimo iż z torów wszystkich tych zarządców korzystają lub mogą korzystać ci sami przewoźnicy kolejowi), jest przejawem albo ewidentnej dyskryminacji podmiotów gospodarczych działających na tym samym terenie albo niegospodarnością samorządu i brakiem poboru takich samych opłat od PKP. Taka dyskryminacja obciąża bezprawnie budżety małych zarządców infrastruktury którzy są zmuszeni płacić podatek od gruntów zajętych pod linie i obiekty infrastruktury kolejowej gdy za te same obiekty PKP jest zupełnie zwolniona. Dodatkowe opłaty których nie ponosi zarządca ogólnokrajowej infrastruktury kolejowej sprawiają ze trudno zaoferować przewoźnikom kolejowym chcącym uruchamiać pociągi na dawnej sieci kolei przemysłowych korzystne ceny. Warto wspomnieć ze co roku za zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przez 5 śląskich zarządców infrastruktury dawnych kolei przemysłowych można by zakupić 2 nowoczesne szynobusy lub przeprowadzić naprawy generalne prawie 10 km linii kolejowej. Tak więc gdyby taką samą miarą obowiązków podatkowych jakie są stosowane do zarządców infrastruktury kolejowej dawnych kolei przemysłowych przyłożyć do spółki PKP PLK, to rokrocznie taka spółka musiałby płacić podatki do samorządów lokalnych na poziomie kilkudziesięciu lub kilkuset milionów złotych czyli kilkukrotnie więcej niż otrzymuje z budżetu na własne inwestycje i utrzymanie. Skoro więc wszystkie te firmy działają na tych samych zasadach prawnych, i udostępniają tory wszystkim zainteresowanym przewoźnikom to ich różnicowanie a wręcz dyskryminowanie jest bezprawne i uniemożliwia szersze wykorzystanie oraz modernizacje krwiobiegu transportu śląska. Mało bowiem kto wie iż to dzięki tym małym zarządcom funkcjonują śląskie kopalnie, a po ich torach wyjeżdża z kopalń na tory PKP prawie cały węgiel przewożony koleją”.
 
SA132 na śląskim szlaku kolejowym. (foto: Kolej Nadwiślańska)
Co na to PKP?
 
„Witamy na zliberalizowanym rynku kolejowym nie konkurenta, lecz partnera”–takie słowa pojawiły się w oświadczeniu Zarządu PKP. W tym samym wystąpieniu można było znaleźć zapewnienia o pomocy, chociażby poprzez udostępnienie taboru i dworców. Czy zapewnieniom tym należy jednak wierzyć bezgranicznie, biorąc pod uwagę chociażby to, że do zgrzytu na linii Kolej Nadwiślańska –PKP doszło już w trakcie, a raczej jeszcze przed wyruszeniem na szlak, pierwszego pociągu prywatnego? A wszystko przez jeden komunikat, który miał popłynąć z katowickiego megafonu…
 
Podsumowanie
 
Najlepszym podsumowaniem tego artykułu będą słowa Piotra Kazimierzowskiego –analityka kolejowego: „Dziś trudno wyznaczyć datę, kiedy pojawi się jakakolwiek konkurencja w przewozach pasażerskich. Wiele bowiem zależy od tego czy i kiedy odpowiedzialne za organizacje przewozów kolejowych samorządy wojewódzkie rozpoczną procedury przetargowe i zdecydują się na dzielenie zamówienia i usługi przewozowej na poszczególne linie lub relacje a nie jak dotąd wyłącznie na obszar całego województwa. Zlecanie takich usług PKP praktycznie bez ogłaszania przetargów umożliwiających stopniowy rozwój konkurencji, obraca się przeciwko samorządom i zmusza je do płacenia za usługę na warunkach tylko jednego oferenta”.