Opole: Połowa pociągów może stanąć w marcu
PKP toczy bój z zarządem województwa o pieniądze. Przewoźnik chce ich dwa razy więcej, niż urząd marszałkowski może dać. Jeśli ziści się czarny scenariusz, zamrze ruch na połowie połączeń regionalnych na Opolszczyźnie. Tory pokryją się rdzą, budynki stacyjne umrą, stojąc. Firma PKP Przewozy Regionalne postawiła województwu ultimatum: albo Opolszczyzna zapłaci 35 mln zł w tym roku za usługi, albo 126 z 240 lokalnych połączeń zostanie zawieszonych. Na rozkładach jazdy planowane do zawieszenia połączenia sygnowane są literą G. Czy czarny scenariusz się ziści, dowiemy się najprawdopodobniej na początku marca.
PKP zakłada twardo, że będzie egzekwować całą należność. Andrzej Szweda, szef PKP-PR w Opolu: – Świadczymy usługę. Na całym świecie jest tak, że za towar czy usługę nabywca musi zapłacić. Nie wykluczam, że w toku negocjacji mogą się te ceny zmienić, ale nie w takiej skali, jakiej oczekują władze regionu. Pasażerowie są oburzeni planami likwidacji niektórych połączeń kolejowych.