Nowy rozkład jazdy – Poznań: Przybędzie połączeń
Od 10 grudnia na kolei będzie obowiązywał nowy rozkład jazdy. Nietypowy. Dynamiczny. Będzie często się zmieniał z powodu modernizacji poznańskiego węzła. Z nowego rozkładu powinni się cieszyć podróżni: przybędzie sporo nowych połączeń. Z Poznania do Przemyśla, przez Ostrów Wlkp., Zduńską Wolę, Częstochowę i Kraków, pojedzie pospieszny 'Cegielski’, a do Szczecina będzie kursował dodatkowy pospieszny 'Merkury’. Do Przemyśla pojedziemy także, przez Wrocław i Katowice, pociągiem o nazwie 'Galicja’, a do Warszawy – 'Portowcem’. Nocnym kursem będziemy mogli się wybrać z Zielonej Góry, przez Poznań, do Ełku. Natomiast przejeżdżający dotąd przez nasz region 'Jaćwing’ z Suwałk, przez Ostrów, do Wrocławia, ominie Wielkopolskę. Z kolei trasa startującego z Poznania w kierunku Szczecina 'Bosmana’ zostanie wydłużona do Wrocławia, a 'Włókniarz’ kursować będzie nie przez Poznań, tylko przez Ostrów. Z rozkładu wypadnie natomiast 'Podhalanin’, dowożący podróżnych do Zakopanego. Pojawią się za to nowe połączenia lokalne z Piły do Wałcza, z Jarocina do Gniezna, z Wolsztyna do Zbąszynka i Leszna, oraz z Leszna do Wschowy. Więcej też będzie kursów na trasach z Poznania do Krzyża, Gołańczy, Wągrowca, Leszna, Grodziska Wlkp. i Kołobrzegu. – Układając nowy rozkład, sugerowaliśmy się głosami podróżnych, którzy mogli przysyłać nam e-maile z propozycjami zmian – zapewnia Zbigniew Kryś, dyrektor poznańskiego zakładu PKP Przewozy Regionalne. W sumie pociągi przejadą milion kilometrów więcej niż w tym roku. To wzrost aż o 13 proc. Jednak niektóre z połączeń, zarówno dodane do nowego rozkładu, jak i już istniejące, oznaczone będą literką 'F’. Oznacza to, że mogą one zostać wycofane, jeśli dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego nie będzie wystarczające. Kolejarze uważają, że potrzebują 88 mln zł na wykonanie zaplanowanych przewozów w tym roku, tymczasem wstępnie w budżecie sejmiku wojewódzkiego zarezerwowano na razie na ten cel 63 mln zł. Teoretycznie 53 pociągi mogą więc wypaść z rozkładu, ale podróżni na razie nie mają się czego obawiać, bo negocjacje samorządowców z kolejarzami jeszcze się nie rozpoczęły. Nowy rozkład jazdy, jak podkreślają kolejarze, jest zaledwie bazą, czymś, co chcieliby, by funkcjonowało w przyszłości. Jednak baza ta już napotkała przeszkodę w postaci trwającej modernizacji poznańskiego węzła kolejowego, największej takiej inwestycji w Polsce od czasu II wojny światowej. Modernizacja jest podzielona na wiele faz, które tak naprawdę na bieżąco będą korygowały rozkład kursowania pociągów. – Prace będą się przenosić z miejsca na miejsce, więc i rozkład będzie dynamiczny, będzie ulegał wielu zmianom – uprzedza Kryś. Dlatego wchodzący w życie 11 grudnia będzie aktualny zaledwie do 10 stycznia, do momentu rozpoczęcia kolejnej fazy przebudowy węzła. Już wtedy do proponowanego rozkładu jazdy wprowadzonych zostanie aż 300 poprawek! Wydawałoby się, że będzie to spore utrudnienie dla pasażerów, zwłaszcza tych, którzy kupią sieciowy rozkład jazdy. Ale kolejarze pomyśleli także o tym. Po raz pierwszy, wydrukowany w postaci książki, sieciowy rozkład jazdy będzie można własnoręcznie modyfikować. – To eksperyment – wyjaśnia Kryś. Gdy rozkład w Wielkopolsce będzie się zmieniał, książkę, spiętą podobnie jak segregator, będzie można rozpiąć, po czym wyrzucić nieaktualną część i włożyć nową! Jednym ze zmartwień dla podróżnych może być przesunięcie terminu powołania spółki Koleje Wielkopolskie. Umowa Urzędu Marszałkowskiego z PKP PR została wprawdzie podpisana w ubiegłym tygodniu, ale teraz musi być przedstawiona Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Urząd ma trzy miesiące na wyrażenie opinii o umowie. Spółka może powstać najwcześniej w marcu.