Nowy rozkład jazdy – Płock: PKP zamyka linię Płock – Kutno
PKP zamyka linię Płock – Kutno. – Wycofujemy pociągi. Samorząd ich nie zamówił, a nam brakuje pieniędzy. Z czegoś musimy zrezygnować – oświadczył wczoraj Łódzki Zakład Przewozów Regionalnych. Rozkład jazdy pociągów PKP zmienia się w całej Polsce 10 grudnia. W jego projekcie trasa Płock – Kutno jeszcze istnieje – cztery kursy dziennie. – Ale ten fragment rozkładu zaznaczyliśmy na zielono. Jego los jest niepewny – usłyszeliśmy rano w centrali Przewozów Regionalnych. – Pociągi Płock – Kutno są poza uzgodnieniami z samorządem. Wycofujemy je. Nie ma trasy – rozwiewała nasze nadzieje Elżbieta Zielińska, naczelnik działu marketingu z Łódzkiego Zakładu Przewozów Regionalnych. – 217 naszych pociągów osobowych generuje rocznie 41-mln deficyt. Samorząd województwa zdeklarował 35 mln zł pomocy. Rachunek jest prosty. Trzeba z czegoś zrezygnować – tłumaczy Zielińska i dodaje: – Tak krawiec kraje… Pod nóż poszły linie, które mają najmniej pasażerów. Pociągami Płock – Kutno jeździ średnio 25-70 osób, a miejsc jest 212. – Dysponujemy taborem, personelem. Chętnie obsługiwalibyśmy wszystkie linie. Ale połączenia te musiałby zamówić organizator, czyli samorząd – wyjaśnia Zielińska. Problem w tym, że do tej pory na linię Płock – Kutno pieniądze wykładał marszałek województwa łódzkiego. Władze Mazowsza finansują Koleje Mazowieckie, a te nie miały w planie pociągów Płocka. Jest niewielka nadzieja, że dziś jeszcze wszystko może się zmienić. – Planowane jest w tej sprawie spotkanie przedstawicieli samorządu województwa mazowieckiego z Kolejami Mazowieckimi – poinformowała nas wczoraj rzeczniczka urzędu marszałkowskiego Marta Milewska. Wiosną podczas uruchomienia szynobusów w Sierpcu szefowa Kolei Mazowieckich Halina Sekita twierdziła, że kiedy Łódź wycofa się z linii Płock – Kutno, jej firma będzie w stanie wziąć połączenia na siebie. Problem w tym, że to nie pierwsza groźba likwidacji tego połączenia.