Lębork: Złodzieje rozkręcili linię do Choczewa
Prawie cztery kilometry szyn skradziono z nieczynnej linii kolejowej łączącej Garczegorze i Choczewo. Złodzieje bezkarnie rozkręcają torowiska, o których zapomniały Polskie Koleje Państwowe. To największa tego typu kradzież w ostatnim czasie na terenie powiatu lęborskiego. Ostatni pociąg na trasie do Choczewa pojechał w 1992 roku. Od tamtego czasu linia jest rozkradana przez zbieraczy złomu. W poniedziałek przedstawiciele Polskich Linii Kolejowych zgłosili do lęborskiej komendy kradzież prawie czterech kilometrów szyn z tej linii. – Linia była kontrolowana przez pracowników kolei w drugiej połowie kwietnia – mówi nadkomisarz Józef Pruchniak, naczelnik sekcji dochodzeniowo-śledczej Komendy Powiatowej Policji w Lęborku. – Torowiska na łącznej długości prawie dwóch kilometrów zostały pozbawione wszystkich elementów metalowych. Ta linia rozkradana jest sukcesywnie od kilku lat. Ostatnia kradzież na pewno nie nastąpiła jednorazowo. Według policjantów linia mogła być rozkręcana nawet przez kilka miesięcy. Kradzież została ujawniona, bo pracownicy kolei prowadzili kontrole swoich torowisk. Jak się okazuje, z nieczynną linią do Choczewa nie będą mieli już większych problemów, bo wszystkie szyny zostały rozkradzione. Straty oszacowano na ponad 440 tysięcy złotych. – Tory te znajdują się w miejscach oddalonych od miejscowości – dodaje nadkomisarz Józef Pruchniak. – Dlatego przyłapanie złodziei jest wyjątkowo ciężkie. Skradzione szyny trafiają na złomowiska, ale poza naszym powiatem, więc ściganie tego typu przestępstw jest trudne. Jak dodają policjanci, pracy nie ułatwiają im również pracownicy kolei, którzy bardzo rzadko interesują się nieczynnymi torowiskami.