Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Lębork: Tłoczno, ale oszczędnie

inforail
20.02.2006 07:27

Pasażerowie ściśnięci do granic możliwości. Zaduch, nerwy, przekleństwa. Na na każdym przystanku kłopoty z wsiadaniem i wysiadaniem. Takie sceny rozgrywały się w niedzielne popołudnie w pociągu osobowym relacji Koszalin-Gdańsk –czytamy w Dzienniku Bałtyckim.
W składzie przystosowanym do przewozu maksymalnie 212 osób jechało ponad 500 podróżnych. Do studentów, tradycyjnie wracających z weekendowych wypadów do domu, dołączyli uczniowie powracający z zimowych ferii.
– To był koszmar! Już do Lęborka pociąg wjechał pełniusieńki – relacjonuje Joanna Bednarska, gdańszczanka, która wracała z Lęborka. – Były tylko trzy wagoniki i ścisk niesamowity. Całą drogę do Gdańska stałam w tłoku z ciężką torbą w rękach. Wiele osób nie zdążyło kupić biletów i jechały „na gapę”, bo nie sposób było dopchać się do konduktora. Czy ci kolejarze nie mogą pojąć, że przez to tracą i pieniądze, i pasażerów. Chyba nigdy więcej nie zdecyduję się na podróż tym koszmarnym pociągiem!
Kolejarze tłumaczą, że w soboty i niedziele składy są skracane na wniosek organizatora przewozów, czyli urzędu marszałkowskiego. – Wymagają od nas oszczędności i dlatego wiele sobotnio-niedzielnych kursów obsługują pojedyncze, trzyczłonowe, elektryczne zespoły trakcyjne (kolejki – przyp.red.) – tłumaczy Tomasz Herman-Iżycki, rzecznik prasowy Zakładu Przewozów Regionalnych PKP w Gdyni. – Jednak nasi pracownicy ze Słupska i Lęborka sygnalizują konieczność wzmocnienia pociągów jadących w niedzielne popołudnia. Wprowadziliśmy je już na linii Słupsk-Szczecinek. Po wczorajszym incydencie zrobimy to również w pociągach ze Słupska do Gdańska.