Kraków: Zadanie specjalne – wypromować szynobus do Balic
Ryszard Rębilas, do niedawna dyrektor małopolskich Przewozów Regionalnych, dostał nowe zadanie: sprawić, że o połączeniu do Balic będzie wiedziało więcej pasażerów. Znalazł się sposób na psujące się regularnie maszyny –dowiadujemy się z Gazety Wyborczej. Kolejarze trzymają w pogotowiu spalinową lokomotywę, która w kilka minut może dotrzeć do zepsutego szynobusu i go holować. Choć pasażerom nie grozi więc już spóźnienie na odlot samolotu, maszyniści szynobusów nieoficjalnie przyznają, że to rozwiązanie ich ośmiesza. Najpoważniejszą wadą tego połączenia jest jednak brak informacji o tym, że w ogóle ono istnieje i jak z niego korzystać. Rklamy brakuje z powodu pośpiechu, w jakim połączenia uruchamiano. Osobiście pilnuje żeby jeszcze w tym tygodniu ruszyła akcja plakatowania. yrektor zamówił też ulotki. Mają być rozłożone w hotelach i biurach podróży. Więcej będzie piktogramów i lepsze oznakowanie ścieżki prowadzącej na przystanek. Bilety będzie można kupić w automacie na lotnisku (dziś ma być montowany), a darmowy autobus MPK, wożący na przystanek, już od soboty zyskał nowe oznaczenia w języku angielskim. la dyrektora Rębilasa równie ważny co kolejka do Balic jest tzw. pociąg papieski. Przygotowuje się do rozmów z górskimi gminami – tam PKP będą szukać nowych klientów.