Kraków: Porządki na Dworcu Głównym
Pieniądze, pieniądze, pieniądze… Z powodu ich braku, zdaniem PKP, rozbija się sprawa wyglądu krakowskiego Dworca Głównego. Na bieżąco kolejarze są w stanie jedynie sprzątać i wymieniać zniszczone płytki. W zeszłym roku przez trzy tygodnie walczyliśmy o uporządkowanie terenu kolejowego Dworca Głównego w Krakowie. Oprócz wszechobecnych śmieci, krytykowaliśmy również pomazane ściany, obskurne stoiska z tandetnymi produktami, dziurawą posadzkę na peronach. Udało się. Po przeprowadzonych wtedy naprawach dworzec wyglądał lepiej. Dziś rażą przede wszystkim zaniedbane wejścia do tuneli i same podziemne przejścia. Są pełne poupychanych po kątach różnokolorowych budek, stoisk osób handlujących wszystkimi i niczym. Widać też, że regularne zamiatanie głównych przejść nie wystarcza – czasem trzeba też umyć w kątach, a w tym przeszkadzają wspomniane stoiska. Do dziś również nie dokończono wejścia do najnowszego tunelu. Jego ściany to niczym nieosłonięty beton, a na suficie możemy oglądać elementy konstrukcji, mimo że na ścianach poprzyklejane są reklamy zapraszające nas do Galerii Krakowskiej. – Naszym zdaniem z roku na rok przejścia podziemne prezentują się coraz lepiej. Większość kiosków ma już jednolity niebieski kolor i myślę, że jeszcze rok, dwa, a wszystkie będą tak wyglądały – ocenia Włodzimierz Żmuda, dyrektor małopolskiego PKP PLK, które zarządza peronami i przejściami podziemnymi. Dyrektor Żmuda jest zadowolony ze współpracy z drobnymi sprzedawcami, bo jego zdaniem dzięki ich obecności w tunelach nie pojawiają się niechciane graffiti i można się czuć bezpieczniej. Nie zgadza się, że swoimi budkami i reklamami wprowadzają chaos. – Wiem, że od czasu do czasu podróżnym przeszkadzają sprzedawcy rozkładający się na dziko, ale we współpracy z SOK-istami ich zwalczamy – mówi dyrektor PLK. – A już na pewno handlujących nie jest tak dużo, jak choćby w przejściu podziemnym pod skrzyżowaniem ul. Lubicz, Basztowej i Pawiej – dodaje. A co z brudnymi ścianami, pękającymi płytkami? – Tu rewolucji, niestety, nie dokonam, bo na poważny remont nie mamy pieniędzy. Jesteśmy w stanie jedynie na bieżąco przykleić płytkę, jeśli odpadnie – przyznaje Żmuda. Obecnie największym problemem są rdzewiejące schody wiodące z peronów na parkingi płyty Centrum. – Praktycznie co dwa lata trzeba je malować, bo zimą są posypywane solą – rozkłada ręce. Najgorzej rysuje się przyszłość najnowszego tunelu pod torami, który został udostępniony po otwarciu Galerii Krakowskiej. Miał być właśnie w tym miesiącu wykańczany, ale znów okazuje się, że… nie ma pieniędzy. – Wyposażenie tego tunelu, jest uzależnione od budowy podziemnego dworca. Kiedy rozpocznie się jego budowa, wykończony zostanie też ten tunel – wyjaśnia Żmuda. W przyszłości kasy PKP i punkty obsługi klienta mają się bowiem przenieść do podziemi Galerii Krakowskiej – a stary budynek dworca opuszczą też kolejarze, którzy wyniosą się z pomieszczeń biurowych na piętrze. – Wszystko wskazuje na to, że inwestycja ruszy nie wcześniej niż w przyszłym roku – mówi Włodzimierz Żmuda. Wyliczanie spraw, na które brakuje pieniędzy, trwa długo. Mimo to kolej składa obietnice kolejnych modernizacji. Być może w przyszłym roku doczekamy się porządnego remontu peronów, dzięki któremu będą bardziej równe i schludne. Być może obniżony zostanie wtedy pierwszy peron po to, by dostosować jego wysokość do podłogi szynobusów, które regularnie zabierają stąd pasażerów na lotnisko w Balicach.