Kolejka powietrzna w Opolu?
Dziesiątki wagoników krążących nad ulicami Opola, które mogą zastąpić autobusy i samochody. Cicho, ekologicznie i bez korków, w których traci się niepotrzebnie czas. Koncepcja ma mnóstwo zalet. Ale jedną wadę. Prawie nikt w Opolu nie wierzy, że tu powstanie. Żeby mieć kolejkę, musimy w nią uwierzyć Nie mamy porządnych chodników, nie potrafimy przez lata przebudować amfiteatru, a myślimy o kosmicznej kolejce – już mówią sceptycy. Jeżeli urzędnicy wpiszą się w ten sposób myślenia, nie będziemy mieć ani porządnych chodników, ani kolejki na miarę XXI wieku. A mieć ją musimy – pisze Mariusz Lodziński. Pomysł kolejki jest opatentowany i – jak ocenia wiele naukowych autorytetów – możliwy do zrealizowania. Mieszkańcy Opola nie wątpią w to, że kolejkę da się zbudować, ale nie wierzą, że coś takiego zbuduje Opole. Bo przyzwyczailiśmy się, że wspaniałe plany nigdy nie zostają u nas zrealizowane. Od lat słyszymy, że to już najwyższa pora na remont wiaduktu przy ul. Struga, ale remont nie ruszył. Bo koszty remontu są coraz wyższe, bo wciąż czekamy na dofinansowanie. Co roku podczas festiwalu słychać tę samą śpiewkę, że amfiteatr to pomnik z czasów PRL-u, że jest stary i brzydki, a na drewnianych ławkach bez oparć nie da się siedzieć. I od lat słyszymy o tym, że remont rozpocznie się już niebawem. Powstał nawet imponujący projekt. Ale okazał się za drogi do realizacji, więc trafił z powrotem do szuflady. I tak w kółko. Szczegóły: http://miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,4278466.html?nltxx=1077785&nltdt=2007-06-30-03-06 .