Koleje niemieckie zdobywają przyczółki.
Wszystko wskazuje na koniec partnerskiej współpracy z kolejami niemieckimi DB. Zerwanie prac nad wspólnym pociągiem dużych prędkości z Francją. Wieloletnie blokowanie wjazdu czeskich Pendolino, wyrzucenie Cisalpino z Niemiec i zastąpienie ich składami ICE, czy ostatnio planowane reaktywowanie połączenia promowego z niemieckiego Sassnitz do rosyjskiego Bałtyjska. Wszystkie te działania sugerują dążenie do zdobycia strategicznej pozycji jeszcze przed uwolnieniem rynku przewozów kolejowych w poszczególnych państwach. Częściowo nie ma się co dziwić takiemu obrotowi sprawy, ponieważ na rynku niemieckim DB jest spisana (tak jak wszyscy obecni bądź byli narodowi operatorzy) na spadek przewozów i utratę rynku. Coraz więcej relacji przejmują prywatni operatorzy, więc DB musi szukać kierunków rozwoju. Niedawne oświadczenie prasowe o ekspansji na zagraniczne rynki komunikacji miejskiej i podmiejskiej daje pogląd na strategię rozwojową jaką obrały DB. Do komunikacji miejskiej można spokojnie dodać również połączenia międzynarodowe dużych prędkości.