Katowice: Linia do Pyrzowic wykreślona z realizacji
Jak wczoraj informowaliśmy za Gazetą Prawną linia kolejowa do Pyrzowic miałaby powstać jako niezelektryfikowana. Jednak Gazeta Wyborcza Katowice idzie w tym wszystkim dalej i donosi o całkowitej rezygnacji z realizacji projektu. Jak czytamy we wstępie: „Projekt kolejowego połączenia aglomeracji z lotniskiem w Pyrzowicach został wykreślony z listy najważniejszych inwestycji związanych z Euro 2012. Okazało się, że zbudowanie 24 kilometrów nowej trasy na zrujnowanym przez szkody górnicze terenie, przekracza możliwości kolei.”Nie ma się co dziwić takiemu stwierdzeniu, ponieważ PKP PLK pokazało już, że nie jest w stanie zbudować krótkiego odcinka z portu lotniczego w Warszawie do niedalekiej stacji Warszawa Okęcie. W efekcie tamten projekt utracił wypłacone już dotacje a PKP PLK musi teraz zwrócić tą kwotę. Być może właśnie to jest powodem rezygnacji z kolei na Śląsku, ponieważ jakoś trzeba pokryć inwestycję w Warszawie. Z drugiej strony już na wstępie było wiadomo, że projekt budowy linii do Pyrzowic był zbyt ambitny jak na polskie warunki. Coś co w innych krajach zajmuje dwa lata u nas musi trwać pięć… . Jak twierdzi PKP PLK szkody górnicze na tym odcinku są poważniejsze niż zakładano, trasa przebiega w silnie zurbanizowany terenie i występują kłopoty z wykupem gruntów. Cóż każdy powód może być dobry i o ile da się zrozumieć szkody górnicze, które pożerają niektóre rejony GOP zwłaszcza w okolicach Bytomia, to już stwierdzenie o przebiegu trasy przez zurbanizowany teren jest conieco dziwne. Wszak po to buduje się kolej aby przewoziła pasażerów, a ci jak wiadomo mieszkają w aglomeracjach. Sprawa wykupu gruntów to inna kwestia i przy odpowiedniej woli jest możliwa szybko do przeprowadzenia. Jak czytamy na łamach Gazety Wyborczej: „Stworzenie linii na lotnisko będzie wymagać więcej czasu – przyznaje Jacek Karniewski, rzecznik PKP Polskich Linii Kolejowych w Katowicach.”W związku z całkowitym poddaniem się PKP PLK na polu tej linii –nigdy nie chcianej przez zarządcę infrastruktury –zdecydowano unieważnić przetarg na stworzenie studium wykonalności tej trasy. W Gazecie Wyborczej pada nawet stwierdzenie „Gdy na chłodno przyjrzeć się temu, co w sprawie szybkiej kolei do Pyrzowic zrobiono do tej pory, odpowiedź narzuca się sama: nie zrobiono nic!”. Gwoździem do trumny okazują się również koszty tej inwestycji szacowane na 1,2 miliarda złotych, czyli jeden kilometr miałby kosztować 42 miliony złotych, podczas gdy na cały projekt zarezerwowano jedynie 167 milionów złotych! Jednak jak czytamy w Gazecie: „Na razie PKP Polskie Linie Kolejowe mają nowy, intrygujący pomysł. Po cichu mówią, że można by jeszcze zdążyć z linią kolejową na Euro 2012, gdyby zamiast elektrycznych pociągów, do Pyrzowic jeździły pociągi…spalinowe. Odpadłoby wtedy koszty budowy infrastruktury elektrycznej, wystarczyłyby same tory. Ale w to wierzą już tylko naiwni.”