Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Katowice: Kolej zachęca – przejmujcie dworcowe toalety

inforail
09.09.2007 18:11

Podróżni na małych dworcach coraz częściej natykają się na zabite deskami drzwi do ubikacji. PKP nie ma pieniędzy na remonty i chce dzierżawić toalety za symboliczne kwoty. Dworzec PKP w Milówce leży przy linii kolejowej Żywiec – Zwardoń. Ze stacji korzysta wielu turystów. Zaczynają się tutaj szlaki na popularne beskidzkie szczyty, m.in. na Baranią Górę. Jeszcze kilkanaście lat temu dworzec w Milówce był bardzo zadbany, zdobył nawet drugie miejsce w konkursie na najpiękniejszą stację w Polsce. Teraz na dworcu nie można nawet skorzystać z toalety. Nie dość że jest w tragicznym stanie, to jeszcze drzwi do niej są zabite deskami. – Mamy za potrzebą chodzić w krzaki? – irytują się podróżni.
Spółka PKP S.A. Zakład Gospodarowania Nieruchomościami w Katowicach nie ma pieniędzy na remont ubikacji. – Spełnienie wszystkich wymagań sanepidu jest bardzo kosztowne, a to nie koniec wydatków, bo trzeba by jeszcze wynająć kogoś do pilnowania toalety przed wandalami – mówi Tomasz Liszaj, rzecznik katowickiego PKP S.A. ZGN. Jego zdaniem Milówka nie jest stacją węzłową, na której podróżni przesiadają się i czekają na pociąg, więc chętnych do korzystania z ubikacji nie ma zbyt wielu. Poza tym można przecież trochę poczekać i skorzystać z toalety w pociągu.
Podobnych małych stacji, na których z powodów ekonomicznych kolej zamknęła toalety, jest w województwie śląskim więcej. Tylko na Żywiecczyźnie zamknięto ubikacje m.in. na dworcach w Rajczy i Węgierskiej Górce. Kolej próbowała je wynająć prywatnym osobom, jednak bezskutecznie. Osoby zainteresowanie policzyły, ile zapłacą za wodę, odprowadzenie ścieków oraz papier toaletowy, i rezygnowały z dzierżawy. Dlatego kolej postanowiła zachęcić gminy do przejęcia dworcowych ubikacji.
– Czasem jest tak, że dworcowa toaleta jest jedyną w okolicy. Służy wtedy bardziej mieszkańcom niż podróżnym. Jesteśmy w stanie wydzierżawić ubikacje za naprawdę symboliczne kwoty, a gminy mogłyby je przekazać do prowadzenia mieszkańcom np. w ramach programu aktywizacji bezrobotnych – zachęca Liszaj.