Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Gdynia: Czarne chmury nad głową prezesa SKM

inforail
31.03.2006 11:37
Wkrótce dojdzie do kolejnej próby odwołania prezesa Szybkiej Kolei Miejskiej w Trójmieście –czytamy w Gazecie Wyborczej. – Jeśli nowego szefa przywiozą nam w teczce, będziemy strajkować – zapowiada załoga. Mikołaj Segeń jest związany z SKM od lat. Pracował nad jej wydzieleniem ze struktur przestarzałego molocha, jakim były Polskie Koleje Państwowe. Od 2001 r., gdy firma zaczęła funkcjonować samodzielnie, jest jej prezesem. Pod jego zarządem SKM stała się jedną z najlepszych spółek kolejowych w Polsce: rozszerza sieć połączeń, inwestuje w modernizację pociągów i perony, a w dodatku generuje zyski. Ale nie wszyscy podzielają tę opinię. – To zły prezes, nie prowadzi wspólnej polityki w ramach grupy PKP. Jest już w wieku emerytalnym i najwyższy czas, żeby opuścił SKM – otwarcie przyznaje Wojciech Lipiński, pomorski lider kolejarskiej 'Solidarności’ z Przewozów Regionalnych (także wchodzą w skład konsorcjum PKP i radzą sobie dużo gorzej niż SKM). To właśnie na linii PR – SKM tli się zarzewie konfliktu. Pomorski oddział Przewozów i Szybka Kolej Miejska mają być jeszcze w tym roku połączone. Sęk w tym, że nie wiadomo, kto wchłonie kogo. Jeśli związkowcom z PR udałoby się wprowadzić na stanowisko prezesa SKM sprzyjająca im osobę, uzyskaliby prawdopodobnie silniejszą pozycję w nowym podmiocie. To nie będzie łatwe, bo pracownicy SKM prób przejęcia ich firmy przez PR boją się jak ognia. Udowodnili to na początku 2005 r., gdy zarząd PKP odwołał na kilkadziesiąt godzin Segenia i zastąpił go Januszem Detlaffem, byłym szefem PR. Pod groźbą strajku całej załogi Segeń wrócił na stanowisko. W najbliższy piątek zbierają się wspólnicy SKM: zarząd PKP i przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego. – Do próby odwołania Segenia dojdzie już wtedy albo na kolejnym zgromadzeniu, które wyznaczone będzie na pierwszą połowę kwietnia – mówi nasz informator z PKP. Załoga SKM twierdzi, że się nie podda. – Segeń jest znakomitym menedżerem. Nikt nie jest wieczny, każdy przecież prędzej czy później będzie musiał odejść z firmy. Jednak na pewno nie zaakceptujemy kogoś, kto zostanie do nas przywieziony w teczce – mówi Tadeusz Winiarski, jeden ze związkowych liderów SKM. – Jeśli stanowisko prezesa obejmie osoba związana z Przewozami Regionalnymi, to razem z nią będzie musiało przyjechać 500 maszynistów, bo my na pewno nie wyjedziemy na tory. Nie damy rozkraść naszej firmy. Co na to Segeń? – Prezesa powołuje właściciel i to on go odwołuje. Nie wiem, jakie PKP ma wobec mnie plany, natomiast z własnej woli na emeryturę się nie wybieram – mówi szef SKM. Więcej w Gazecie Wyborczej: http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,3243152.html