Francja: Jak szybka kolej zmieniła Francję
Francja świętuje swój największy sukces technologiczny ostatnich dekad. 22 września minęło 25 lat, odkąd Trains a Grande Vitesse, czyli pociągi o wielkiej prędkości, wtoczyły się na francuskie tory. Gdy 22 września 1981 r. prezydent Francois Mitterrand inaugurował TGV, zapewne nie przypuszczał, że szybka kolej tak bardzo zmieni zmieni Francję i że stanie się jej symbolem rozpoznawanym na całym świecie. Już pierwsza linia TGV łącząca Paryż i Lyon (trzecie co do wielkości miasto Francji) szybko odniosła sukces komercyjny. Podróżni skazani dotąd na wolne pociągi lub samoloty docenili, że 400-km podróż została skrócona do dwóch godzin. Zwłaszcza że TGV przewoziła dziesiątki tysięcy pasażerów z centrum do centrum obu metropolii w warunkach bardziej komfortowych niż samolot – dziś na pokładzie nowych pociągów jest dostępny nawet bezprzewodowy internet. Zachęcone sukcesem koleje SNCF oraz rządy dotujące przedsięwzięcie postanowiły połączyć Paryż z Bordeaux, Lille, Rennes. Dziś łączna długość specjalnych torowisk TGV wynosi ponad 1,5 tys. km, najwięcej na świecie (nawet japoński Shinkansen jest w tyle). Cztery lata temu uruchomiono najdłuższy odcinek linii TGV Paryż – Marsylia. Liczy on 780 km, a tory przecinają doliny rzeczne na gigantycznych wiaduktach tak skonstruowanych, by TGV mogło je pokonywać z maksymalną prędkością 300 km/h. Podróż ze stolicy do Marsylii trwa tylko cztery godziny, a niedługo będzie jeszcze krótsza, bo SNCF testuje kolejną generację TGV mogącej przewozić pasażerów z prędkością 360 km/h. Ta prędkość nie jest krańcem technicznych możliwości pociągu – ustanowiony w 1990 r. w trakcie eksperymentalnych badań rekord prędkości TGV wynosi 515 km/h, czyli tyle, ile prędkość kuli wystrzelonej z pistoletu. Sukces TGV zaraził inne państwa europejskie. Zarówno koleje brytyjskie, jak i belgijskie, niemieckie oraz holenderskie 'zaprosiły’ TGV na swoje tory. Łączący Paryż z Londynem superszybki pociąg 'Eurostar’ oraz łączący Kolonię, Brukselę i Amsterdam z Paryżem superekspres 'Thalys’ – to nic innego, jak zmodyfikowana francuska konstrukcja ubrana w nieco inną sukienkę.