Elbląg: Nie mamy jak wrócić po pracy do domu
W nowym rozkładzie jazdy zabrakło dwóch pociągów, z których korzystali elblążanie pracujący w Trójmieście. Jeden kończy kurs w Malborku, a drugi przestał jeździć w niedziele i dni świąteczne. Efekt jest taki, że co najmniej dwieście osób nie ma jak po pracy wrócić do domu. Pod protestem do kolei podpisało się ponad 200 osób. 'My niżej podpisani podróżni z dołączonej listy jesteśmy zainteresowani, aby pociągi odjeżdżające o godz. 20.08 i 21.45 z Gdyni Głównej przyjeżdżały do stacji Elbląg i zatrzymywały się na każdym przystanku osobowym. Pracujemy i uczymy się w Trójmieście, Pruszczu Gdańskim i Tczewie na różnych zmianach. Brak połączenia z pociągów z Warszawy na stacji Malbork uniemożliwia nam powrót do domów’ – czytamy. Z pismem o tej treści elblążanin Wiesław Balewski odwiedził już dwa urzędy marszałkowskie (w Gdańsku i Olsztynie), dwie dyrekcje przewozów regionalnych PKP, starostę i prezydenta Elbląga. Wszystko z powodu zmian w rozkładzie, które obowiązują od 10 grudnia.