Czego żądają samorządy przed przejęciem PKP PR
Wokół przejęcia PKP Przewozy Regionalne przez samorządy wojewódzkie, a w zasadzie resztek jakie pozostaną po tej spółce po wydzieleniu Przewozów Międzyregionalnych zaczynają krążyć dalsze niejasności. Otóż Konwent Marszałków postawił ultimatum Rządowi, którego niespełnienie będzie powodować odmowę przejęcia PKP PR. Warto więc zastanowić się głębiej o co chodzi.
Ustawa o Usamorządowieniu
Podstawę do przejęcia PKP PR przez samorządy wojewódzkie dała tzw. ustawa o Usamorządowieniu PKP PR. W myśl tej ustawy Budżet Państwa przekaże 2,16 miliarda złotych na spłatę długów PKP PR powstałych w latach 2001- 2004 w wyniku niewypłacenia przez Skarb Państwa należnych zwrotów za stosowanie ustawowych ulg. Ustawa w dalszej kolejności przewiduje udzielenie PKP S.A. kredytu, który może zostać spłacony poprzez przekazanie na rzecz Skarbu Państwa wszystkich udziałów PKP S.A. w spółce PKP Przewozy Regionalne, oraz w pozostałej części odpowiedniej ilości akcji PKP S.A. w spółce PKP PLK S.A. W efekcie tych działań PKP Przewozy Regionalne miałyby zostać uleczone z niespłaconych zobowiązań, oraz staną się własnością Skarbu Państwa, dzięki czemu będzie możliwe przekazanie udziałów PKP PR w ręce województw. Tutaj warto popatrzeć za naszą południową granicę do Czech, gdzie również dzieją się podobne „cuda nad budżetem”. Bowiem Rząd Czech postanowił odkupić od Państwowych kolei ČD prawo własności do infrastruktury za niebagatelną sumę 12 miliardów koron czeskich (około 1,669 miliarda złotych). Własność infrastruktury ma zostać przekazana do SŽDC (zarząd infrastruktury kolejowej). Natomiast pieniądze jakie otrzyma przewoźnik mają zostać przeznaczone na zakup nowego taboru dla przewozów pasażerskich. Jak łatwo przeliczyć suma ta pozwala na zakup 198 dwuwagonowych spalinowych zespołów trakcyjnych.
Za bazową posłużyła tutaj cena jednostkowa 8,4 mln zł obliczona na podstawie ostatniego przetargu dla województwa opolskiego. Tak więc Czesi na tej transakcji zyskają prawie 200 nowych pojazdów do ruchu regionalnego, a co w Polsce udało się za nieco większą kwotę 2,16 miliarda złotych? Udało się spłacić długi spółki sprzed 2004 roku… . Poprostu zwracamy pieniądze kiedyś przeżarte, podczas gdy Czesi mają je na konkretny wyznaczony cel. Jednak jedną rzecz trzeba tu jasno napisać, deficytowe przewozy pasażerskie w Czechach do 2007 roku były skośnie finansowane z dochodów z pociągów towarowych, co było sprzeczne z prawodawstwem unijnym i co zostało zakończone wraz z wydzieleniem ČD Cargo. Jednak czy naprawdę w Polsce trzeba było narobić długi eksploatacyjne większe niż wartość infrastruktury kolejowej w Czechach? Zresztą o czym tu mówić jak w Polsce poprzedniej ekipie rządzącej w PKP Cargo udało się doprowadzić spółkę znoszącą złote jaja na skraj bankructwa. Aż chce się przytoczyć znane powiedzenie z filmu: „Widzisz Wąski – urwałeś kurze złote jaja.. .”
Wymogi Konwentu Marszałków przed przejęciem PKP PR
Jednak to nie koniec zadłużenia spółki PKP Przewozy Regionalne. Jak się bowiem okazuje działalność była deficytowa nawet po 2004 roku, a ustawa nie wspomina o tych długach. Dlatego Konwent Marszałków domaga się całkowitego oddłużenia spółki PKP PR przed jej przejęciem. Jest to ważne zwłaszcza wobec wydzielenia przewozów międzyregionalnych, które przejmując wyremontowany tabor startują bez żadnych zalegających zobowiązań. Jednak na chwilę obecną konkretna kwota zaległości nie jest znana i wykaże ją dopiero audyt spółki. Czy naprawdę w PKP nie ma księgowości? Drugim ważnym postulatem Konwentu Marszałków jest sprawa pieniędzy na remonty i modernizacje taboru. Według marszałków PKP PR w obecnej strukturze mogło korzystać z kilku źródeł: z funduszy unijnych, z Sektorowego Programu Operacyjnego Transport oraz Funduszu Kolejowego. Po przejęciu tych przewozów przez województwa część z tych środków stanie się niedostępna. Natomiast „nowa”spółka PKP Przewozy Regionalne najwyraźniej rozpocznie działalność z dużą flotą mocno wyeksploatowanych pojazdów trakcyjnych, których podział już dziś budzi wiele zastrzeżeń, o czym także informowaliśmy szerzej na łamach InfoRail. Rząd wskazuje jako źródło finansowania remontów i modernizacji Program Operacyjny 'Infrastruktura i środowisko.’ Jednak zgodnie z procedurami przyznawania tych środków samorządy nie mają żadnej gwarancji ich pozyskania, ponieważ nie ma w nich mowy o remontach taboru. W związku z tym marszałkowie żądają zagwarantowania środków na modernizacje taboru.
Konieczne nakłady na modernizacje Konwent Marszałków ocenia na około 1 miliard złotych. Konwent Marszałków domaga się również rekompensaty wyprowadzenia z PKP PR przewozów międzywojewódzkich. Połączenia te jako najmniej deficytowe znacznie poprawiały budżet przewoźnika, natomiast po ich wydzieleniu straty spółki będą większe i w efekcie wymuszą większe dopłaty. Kością niezgody jest także kwestia podziału majątku w tym zakładów taboru oraz samego taboru. Konwent Marszałków otrzymał listę taboru, gdzie PKP PR miałoby otrzymać wszystkie EZT, choć jasne jest, że ED74 raczej nie staną się majątkiem PKP PR. Jednak przedstawiciele marszałków uważają, że lista ta jest niewłaściwa wykazując przykładowo, że 30% z wymienionych EZT jest wycofanych z ruchu, a sama struktura przekazywanego taboru nie do końca zgadza się z charakterem realizowanych przewozów. Jednak próby ustalenia konsensusu skończyły się impasem, gdzie PKP okopało się na swojej pozycji i nie zamierza ustępować. Ostatnią z palących kwestii jest sprawa pracowników, gdzie samorządy obawiają się przejęcia najlepszych i najbardziej kompetentnych pracowników przez PKP Intercity podczas gdy PKP PR pozostanie z pracownikami niezdolnymi do zapewnienia sprawnego funkcjonowania spółki w okrojonym charakterze.
Plany planami, a życie życiem
Jak już słusznie zauważyły samorządy przejmowane PKP PR będzie spółką ograbioną z wszelakiego najatrakcyjniejszego majątku oraz ze zobowiązaniami, na których środki muszą się znaleźć w budżetach samorządów. Przykładowymi działaniami to potwierdzającymi są przetargi na remonty tokarek podtorowych w Katowicach oraz Krakowie, czyli w wagonowniach mających przejść do PKP Intercity. Remonty te mają się zakończyć w Katowicach do 15.09.2008, a w Krakowie do 31.12.2008, czyli tuż przed przekazaniem wagonowni do Intercity. Oprócz tego PKP PR ogłosiło przetarg na dostawę nowej tokarki podtorowej bez wskazania miejsca montażu. Również tutaj ma ona zostać dostarczona do 31.12.2008, więc i tutaj istnieje obawa, że PKP PR wyposaży Intercity w nowoczesną tokarkę na koszt samorządów. Drugim zaskakującym przetargiem ogłoszonym przez PKP PR jest postępowanie na dostawę 21 używanych spalinowych zespołów trakcyjnych z czego 7 jednoczłonowych oraz 14 dwuczłonowych. Pojazdy mają być nie starsze niż z 1978 roku oraz być po naprawie głównej gwarantującej ich 15 letnią eksploatację. Zamówienie ma zostać zrealizowane do dnia 30.04.2009. Ten zakup był potrzebny spółce kilka lat temu, więc ponownie zdziwienie budzi jego ogłoszenie w momencie przejęcia PKP PR przez samorządy oraz planów zakupów nowych pojazdów tego typu dla spółki.
Czyżby przetarg ten był efektem zbyt małej ilość lokomotyw spalinowych przyznanych przewoźnikowi? Czy też ma służyć do wygrania przetargu przez spółkę „kogucik”, co mogą potwierdzać dziwne podziały zamówienia na części. Natomiast pewnym jest, że za te eksperymenty zapłacą wszystkie województwa, które przejmą spółkę niezależnie od charakteru przewozów w danym regionie. Przykładowo po co śląskiemu takie pojazdy wobec stada EN57 wymagającego natychmiastowej modernizacji? Również inne województwa nie wieżą tak do końca w sukces PKP PR w nowych strukturach. Kolejny krok ku niezależności wykonały Koleje Dolnośląskie, które złożyły w UTK dokumenty niezbędne do uzyskania licencji na wykonywanie przewozów pasażerskich, gdzie pierwsze pociągi miałyby ruszyć w grudniu 2008 roku. Co prawda najpierw spółka ma obsługiwać przewozy na zamkniętych obecnie liniach Wrocław –Trzebnica oraz Szklarska Poręba –Harrachov, jednak posiadanie własnej spółki może prowadzić do szybkiego przejęcia działań w tym województwie od PKP PR i uniezależnienie się od tej struktury jak już uczyniono w województwie mazowieckim. To właśnie w obawie przed takim scenariuszem padł pomysł Usamorządowienia PKP PR, gdyby ten pomysł upadł, wówczas więcej województw zdecydowałoby się na powołanie własnych spółek. Pomorskie myśli nad przejęciem PKP SKM i przeistoczeniem jej w spółkę o zasięgu wojewódzkim, natomiast Wielkopolskie już od lat chce utworzyć Koleje Wielkopolskie, jednak ten krok zablokowało PKP.
Jak więc widać w Polsce nie da się przeprowadzić żadnego procesu bez dużego zamieszania i niejasności. Zapewne za kilka lat dowiemy się gdzie ktoś ukręcił dobry interes na tym zamieszaniu. Natomiast samorządy wojewódzkie walczą dalej o swoje. Żelaznym postulatem jest całkowite oddłużenie PKP PR oraz przyznanie środków na modernizację taboru. Natomiast dyskusyjne będą kwestie alokacji taboru i personalne, jednak widząc co się dzieje raczej napewno nowe PKP PR rozpocznie działalność ze „spalonymi”pojazdami trakcyjnymi, których nie chciało PKP IC. Ostateczne przejęcie ma się dokonać pod koniec 2008 roku i miejmy nadzieję, że wówczas kwestie sporne zostaną już zażegnane a samorządy zajmą się rozwojem przewozów regionalnych na zupełnie nowym wyższym poziomie, niż miało i ma to miejsce za PKP.