Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Czas na „Koleje Wielkopolskie”

inforail
19.09.2006 23:56

Wszystko wskazuje na to, że od przyszłego roku pasażerów po wielkopolskich torach będzie wozić nowa spółka „Koleje Wielkopolskie”. Czy wspólne przedsięwzięcie samorządu województwa i PKP Przewozy Regionalne okaże się sukcesem i trwałym elementem tworzonej właśnie strategii transportowej Wielkopolski?
– Nasza cierpliwość i cierpliwość pasażerów się wyczerpała –powiedział na początku tego roku Marek Woźniak, marszałek województwa wielkopolskiego o PKP PR. Skąd takie stwierdzenia pod adresem przewoźnika? Zatłoczone wagony i notoryczne spóźnienia –tak bowiem wygląda w miesiącach zimowych (i nie tylko!) smutna rzeczywistość pasażerów. Coraz częściej narzekają oni na jakość świadczonych usług. Pociągi są brudne, dawno nie remontowane, kursują za rzadko. Do tego kolej likwiduje kolejne regionalne połączenia, z których korzysta niewielu pasażerów.

 

Czy powstanie Kolei Wielkopolski wpłynie na poprawę stanu taboru kursującego po Wielkopolsce? (foto: PKP PR)

Przedstawiciele PKP PR tłumaczą, że powyżej zaprezentowana sytuacja nie zaistniała w wyniku ich złej woli, ale spowodowana jest złym stanem technicznym taboru oraz zadłużeniem spółki. –W związku z niedostatecznym finansowaniem naszej działalności jesteśmy zmuszeni ograniczać wydatki właściwie na wszystko, oprócz bezpieczeństwa –powiedział kilka miesięcy temu Marek Nitkowski, członek zarządu i dyrektor handlowy PKP PR.
Tabor, jakim dysponuje PKP ma zazwyczaj 20-30 lat. Bardzo często odmawia on posłuszeństwa, szczególnie w sezonie jesienno-zimowym. Dlatego pasażerom już cierpnie skóra na myśl, że niedługo na dłużej popsuje się pogoda, a wraz z nią pociągi…

Dlatego z ciekawością powinni oni przyjrzeć się coraz bardziej zbliżającemu się do realizacji pomysłowi utworzenia spółki „Koleje Wielkopolskie”.

Jeśli uda się dotrzymać harmonogramu, to od początku przyszłego roku PKP PR przestaną wozić pasażerów po wielkopolskich torach. Zastąpią je 'Koleje Wielkopolskie’ – spółka utworzona przez samorząd województwa i… PKP PR. Dzięki temu połączeń ma być więcej, a pociągi mają być czyste i wyremontowane. Czy jest to w ogóle możliwe? Wszystko wskazuje na to, że tak – jest już gotowy, stworzony przez firmę Ernst &Young, biznesplan spółki. Teraz czas na ostateczne negocjacje, których ostatni etap ma się rozpocząć w przyszłym tygodniu.
– Rzeczywiście, prowadzone są bardzo intensywne rozmowy na ten temat –potwierdza Łukasz Kurpiewski, rzecznik PKP PR.
–Będziemy jeszcze rozmawiać, choć decyzja o powstaniu spółki została właściwie już podjęta –mówi Przemysław Smulski, członek zarządu województwa wielkopolskiego.
Na majątek 'Kolei Wielkopolskich’ złożyć ma się tabor będący już własnością Urzędu Marszałkowskiego oraz wniesiony aportem tabor PKP PR z Wielkopolski.
Samorząd wojewódzki eksploatuje obecnie 10 szynobusów. Na przełomie września i października wzbogaci się o 2 kolejne. W przyszłym roku planowany jest jeszcze zakup ośmiu pojazdów współfinansowany z funduszy Unii Europejskiej. W efekcie Urząd Marszałkowski stanie się posiadaczem 20 szynobusów , co stanowić będzie pełne pokrycie na niezelektryfikowanych trasach w Wielkopolsce. Jeśli chodzi o tabor elektryczny, to samorząd planuję kupno w ciągu najbliższych 7 lat 50 sztuk EZT przy udziale środków finansowych Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Wielkopolskiego.
PKP PR w Wielkopolsce mają ponad 340 wagonów, lecz jedynie ok. 150 z nich jest czynnych. Niewiele lepiej jest z elektrycznymi zespołami trakcyjnymi –po torach jeździ 32 z posiadanych 50. Powód tak słabej kondycji taboru jest prosty –w olbrzymiej większości jest on przestarzały i wyeksploatowany. Wagony i zespoły mają najczęściej już ponad 25 lat.

ED 72-020 z Wielkopolskiego ZPR. Tabor ma być wniesiony aportem do nowej spółki. (foto: B.Kaj)

Pytani o to, co zmieni się po powołaniu nowej spółki, samorządowcy wskazują na przykład istniejących już ponad dwa lata „Kolei Mazowieckich”. Ich prezes Halina Sekita wymienia korzyści, jakie dało utworzenie spółki: – Mamy teraz ponad 100 połączeń więcej niż poprzednio, reaktywujemy nieczynne dotąd linie, inwestujemy w nowy tabor, a nasi pracownicy dostali podwyżki i gwarancje zatrudnienia na 5 lat. 'Koleje Mazowieckie’ w 1/3 finansowane są z budżetu samorządu wojewódzkiego, reszta to wpływy z biletów i dotacje za przejazdy ulgowe.
Przychylny tego typu inicjatywom jest rząd: – Będziemy wspierać tworzenie kompanii samorządowych, które mogą przejąć odpowiedzialność za finansowanie i organizowanie przewozów kolejowych – deklarował wiceminister transportu Bogusław Kowalski, który w czerwcu przyjechał do Poznania, aby zapoznać się z planami utworzenia nowej spółki.

 

Koleje Mazowieckie - wzór do naśladowania dla Kolei Wielkopolskich? (foto:KM)

Urząd Marszałkowski tworząc spółkę chce przygotować się do sprawnego konkurowania z innymi przewoźnikami. Za cztery lata otwarty zostanie rynek przewozów kolejowych i do przetargu na ich organizowanie będzie mogła stanąć dowolna firma z Unii Europejskiej. Niemiecka Deutsche Bahn już od dawna wykazuje zainteresowanie organizowaniem przewozów na terenie zachodniej Polski. Do przetargu nie będzie jednak musiała przystępować spółka utworzona przez samorząd, czyli właśnie taka, jaką mają być 'Koleje Wielkopolskie’.
Jako swoistą ciekawostkę warto przypomnieć, że jeszcze całkiem niedawno współpraca samorządu województwa i PKP PR wydawała się niemożliwa. Pod koniec 2004 roku samorządowcy byli niezadowoleni ze współpracy z PKP PR. Radni opozycyjnego wówczas klubu PO-PiS naciskali na marszałka i Zarząd Województwa, by dali sobie spokój z negocjacjami z PKP i rozejrzeli się za innym partnerem. Ich zdaniem na krajowym rynku przewozów istniało wielu przewoźników, którzy byliby w stanie zorganizować przewozy pasażerskie w Wielkopolsce. Pojawiły się wówczas nawet głosy, że pasażerów pociągami mogłoby wozić… Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. Poznańskie MPK posiada bowiem kolejową koncesję na przewóz osób –otrzymało ją w związku z Kolejką Parkową Maltanka, która wozi głównie dzieci wzdłuż Jeziora Maltańskiego do Zoo.
Zgodnie z planem umowa tworząca spółkę 'Koleje Wielkopolskie’ ma być podpisana jeszcze w tym miesiącu. PKP PR jako udziałowiec wniesie do spółki majątek w postaci taboru. Jeśli wszystko pójdzie po myśli samorządowców, to w sylwestrową noc 1,5 tys. pracowników stanie się automatycznie pracownikami 'Kolei Wielkopolskich’, a nowa spółka zacznie wozić pasażerów.
– Nie oczekujmy, że 1 stycznia, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wszystko się zmieni –tonuje entuzjazm Jerzy Kriger, dyrektor departamentu transportu Urzędu Marszałkowskiego. –To dopiero początek naprawy transportu kolejowego. Kriger prosi pasażerów o czas na zmianę zachowań, organizacji i poprawę jakości przewozów: – Myślę, że rozliczyć się będziemy z tego mogli po pół roku funkcjonowania spółki –mówi.
Nowa spółka na pewno będzie jednym z ważniejszych punktów dokumentu „Strategia Rozwoju Transportu –Plan Transportowy Województwa Wielkopolskiego”. 5 września swoje posiedzenia zainaugurowała Rada Programowa opiniująca ten dokument. Rada składa się z samorządowców, przewoźników oraz naukowców.

W założeniu strategia ma wyznaczyć kierunki rozwoju infrastruktury transportowej wraz z przybliżonymi terminami niezbędnych inwestycji. Ponadto ma ona być podstawą organizacji publicznego transportu zgodnie z przyjętą wcześniej polityką zrównoważonego rozwoju województwa. Urząd Marszałkowski chce, by organizacja transportu opierała się o zasady konkurencji regulowanej.

To właśnie ten dokument decydować będzie o priorytetach budowy, modernizacji i rozbudowy infrastruktury drogowej, kolejowej, lotniczej oraz żeglugi śród lądowej.

– Nie chcę, aby strategia była tylko listą pobożnych życzeń –twierdzi Przemysław Smulski z zarządu województwa wielkopolskiego. – Ma to być dokument, który podpowie decydentom, gdzie, ile i w jaki sposób kierować pieniądze, by efekty były jak największe.
Już pierwsze spotkanie i dyskusja nad kształtem strategii przyniosła efekty.
– Co dziwne, nie doszło do sporu pomiędzy lobby kolejowym i autobusowym, którego tradycyjnie można się było spodziewać –mówi mile zaskoczony Czerwiński. –Pojawiły się nawet głosy o konieczności współpracy operacyjnej, nie tylko na poziomie tworzenia strategii. Padły nawet deklaracje, że powinno się wrócić przy planowaniu następnego rozkładu jazdy PKP do koordynowania tego z przewoźnikami autobusowymi.