Bydgoszcz: Samorząd wojewódzki kontra PKP Przewozy Regionalne
125 spośród 273 pociągów obsługujących codziennie lokalne połączenia w regionie, oznaczono w nowym rozkładzie jazdy literką 'G’. – Ta literka oznacza, że nie będą jeździć po 31 marca 2006 r. Powodem jest to, że samorząd województwa, który od 2004 r. odpowiada za organizację przewozów regionalnych, nie podpisał jeszcze z nami umowy – tłumaczy Mieczysław Cichosz, dyrektor bydgoskiego oddziału spółki.
Samorząd: naprawdę dajemy 68 mln
Władze regionu chcą dofinansować w tym roku kolej kwotą 34,8 mln zł. Spółka PKP Przewozy Regionalne jeszcze w listopadzie domagała się ponad dwa razy tyle, bo własne straty na tych połączeniach wyszacowała na 70 mln zł. Teraz spuściła z tonu i chce już tylko 45 mln zł.
Mirosław Radzikowski, rzecznik Zarządu Województwa wyjaśnia: – Stoimy na stanowisku, że zaproponowana przez nas suma jest wystarczająca, a 'wycinanie’ pociągów nieuzasadnione. Kwestię lokalnych połączeń kolejowych traktujemy bardzo poważnie. Samorząd kupił już osiem nowoczesnych autobusów szynowych, które – zastępując tradycyjne pociągi – przyczyniają się do znacznych oszczędności eksploatacyjnych. Związane z tym tegoroczne oszczędności PKP PR w naszym regionie szacujemy ostrożnie na co najmniej 6 mln zł. Jeszcze w tym roku kupimy pięć kolejnych szynobusów inwestując 27 mln zł. Jeśli to wszystko dodać, to nasz tegoroczny wkład w utrzymanie przewozów regionalnych to łącznie 68 mln zł. Zarząd Województwa uznał, że będziemy finansować przewozy regionalne, ale nie zamierzamy pokrywać strat spółki.
Kolej: płacimy 100 tys. zł ekstra
Dyrektor Cichosz jest jednak innego zdania. – Kwoty na kupno autobusów szynowych to nie są wydatki na organizację przewozów. Uważam zresztą, że tego typu inwestycje wymuszają na nas dodatkowe koszty – pozostają własnością samorządu i płacimy za ich dzierżawę 100 tys. zł rocznie. Gdyby ich nie było, na trasach jeździłyby tradycyjne składy – przekonuje.
– A dlaczego PKP PR sama nie inwestuje? Szynobusy to nie tylko oszczędności – nawet po odjęciu kosztów dzierżawy pozostaje spora kwota – ale także komfort podróżnych – replikuje Radzikowski.
Kujawsko-Pomorskie nie jest jedynym województwem, które ma problemy z regionalną koleją – w podobnej sytuacji są m.in. Wielkopolska i Pomorskie.