Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Budapeszt: Zlikwidowane linie przynoszą większe straty, niż gdy były użytkowane

inforail
30.05.2007 12:29
Jak pisze jeden z największych i najstarszych dzienników Węgier —Magyar Nemzet, zamiast spodziewanych oszczędności związanych ze zlikwidowaniem kilkunastu “nierentownych“linii kolejowych MÁV, tylko koszty związane z zatrudnieniem strażników pilnujących na tych liniach inwentarza, wynosi ponad 280 milionów rocznie! Jak wiadomo, w marcu tego roku na podstawie decyzji resortu, MÁV skasował pociągi na 471 kilometrach linii kolejowych. Ponieważ linie te rozrzucone są na terenie całych Węgier, praktycznie do każdej oddzielnie trzeba było zaangażować strażników. Ale z braku środków niewielu: A na dodatek wszystkiego nie potrafią oni bez przerwy patrolować całej trasy. Wynik? Opuszczone linie kolejowe stały się prawdziwym Eldorado dla złodziei —zbieraczy złomu, metali kolorowych, czy po prostu dewastujących opuszczone budynki stacyjne, rozbierając je przeważnie do fundamentów. A kradną oni wszystko, co można niespostrzeżenie bardzo szybko rozebrać, odwieźć i upłynnić i to bez najmniejszego ryzyka wpadki. Bo jest to również dobry interes dla paserów, którzy w razie jakichkolwiek problemów, bardzo szybko potrafią wytłumaczyć się: nie mają prawnych możliwości skontrolowania źródła pochodzenia towaru! Z rozmów przeprowadzonych ze znajomymi kolejarzami wiem, że wstrzymanie ruchu na jakiejkolwiek linii kolejowej oznacza tylko jedno: jej śmierć. Bo złodzieje są wszędzie i wiele kradną na kolei, m.in. kable sygnalizacyjne, powodujące potem na ruchliwych liniach przerwy w ruchu czy możliwość powstania katastrofy z wieloma zabitymi i rannymi. Ale tam gdzie nie ma ruchu pociągów, sytuacja jest najtragiczniejsza. Złodzieje rozbierają nawet tory, nie wiedząc o tym, że ruchu towarowego nie wstrzymano tu! Wynik: jeżeli maszynista nie zauważy, że tory zniknęły —już dochodzi do katastrofy!