Budapeszt: Przed Parlamentem węgierskim ustawa przeciwko złodziejom mienia kolejowego
Jak informuje agencja Hírextra, resort sprawiedliwości i spraw wewnętrznych w błyskawicznym czasie przygotował i wniósł do Parlamentu wniosek ustawy o drastycznym zaostrzeniu kontroli skupu metali kolorowych na Węgrzech. Powodujący śmierć czterech osób i rany blisko trzydziestu poniedziałkowy wypadek kolejowy, był już ostatnią kroplą wody. Wprawdzie okazało się, że to jednak nie kradzież a proste uszkodzenie kabli wyłączyło sygnalizację, ale podobne kradzieże tylko na Węgrzech rokrocznie powodują wielomiliardowe szkody.
Na magistralnej linii kolejowej nr 1 Budapeszt –Tatabánya –Győr – Wiedeń bardzo często pociągi jadące z szybkością 160 km/h, zwalniają do 15 km/ha właśnie z powodu nieczynnej sygnalizacji. Kilka lat temu pod Almásfüzitő – Komárom austriacki elektrowóz Taurus właśnie z tego powodu staranował jadący przed nim pociąg towarowy, powodując śmierć maszynisty, bo kradzież kabli wyłączyła sygnalizację. Ale kradną nawet kable z linii przesyłowych wysokiego napięcia i to pod napięciem 2000 kV. MÁV, zakłady energetyczne i inne firmy są bezradne, bo często już po odejściu brygady remontowej, wraca na miejsce przestępstwa brygada złodziei i kończy wcześniej przerwaną 'pracę’. Kradną także tory, mosty kolejowe, słupy oświetleniowe i tablice drogowe.
Ponieważ trudno określić, co należy do metali kolorowych, pojęcie rozszerzone zostanie do wszelkiego złomu. Punkt skupu będzie musiał prowadzić bardzo ścisłą ewidencję kontrolowaną przez celników, z zanotowaniem nie tylko danych osobistych sprzedawcy, ale także z dokładnym wyszczególnieniem danych skupywanego złomu i w wątpliwych przypadkach natychmiast musi zameldować to policji i celnikom.
Właściciel skupu będzie zmuszony do zapłacenia 25 milionów forintów kaucji przed rozpoczęciem działalności oraz zamontować kamery telewizyjne, rejestrujące sprzedawców i w przypadku stwierdzenia nadużyć, suma bezzwrotnie przepada razem z licencją i nie będzie można jej kwestionować sądownie. Również sama kradzież zostanie w zupełnie inny sposób sprecyzowana w Kodeksie karnym. Już nie będzie mowa o 'przewinieniu za przywłaszczenie cudzej własności’, a 'przygotowanie do umyślnego zakłócenia komunikacji kolejowej lub przesyłu energii elektrycznej, mogącego spowodować katastrofę ze śmiercią bardzo wielu ludzi’. Innymi słowami przyłapany sprawca może otrzymać skierowanie do 'sanatorium’ najmniej na 5 lat.