Bielsko-Biała: Wagoniki na Szyndzielnię jeszcze postoją
Kolejkowa linowa na Szyndzielnię stoi już drugi tydzień. Właściciele obiektów turystycznych zaczęli liczyć straty. Wiesław Mydlarz jest właścicielem bielskiego campingu Pod Dębowcem. To obiekt o wysokim standardzie, co roku zdobywa nagrody w ogólnopolskim konkursie Mister Camping. Turystów przyciąga jednak także jego atrakcyjne położenie – u stóp Szyndzielni. Zwykle o tej potrze roku były tam tłumy ludzi – nocujących w przyczepach bądź tylko przychodzących na obiad czy piwo do baru. Teraz mimo pięknej pogody jest tam pusto. – Pies z kulawą nogą do nas nie zagląda. Nie ma nawet wycieczek szkolnych, których o tej porze roku zawsze było dużo – martwi się Mydlarz. Podobne problemy mają teraz wszyscy właściciele obiektów turystycznych w okolicy. – Ruch się dramatycznie zmniejszył. Najgorsze, że teraz jest świetna pogoda, można byłoby coś zarobić, bo nie wiadomo, jakie będzie lato – mówi jeden ze sprzedawców pamiątek. Wszystko przez awarię kolejki linowej na Szyndzielnię – jednej z największych atrakcji Bielska-Białej. Doszło do niej w sobotnie popołudnie 19 maja, kiedy wagonikami podróżowało około 30 osób. Pasażerowie usłyszeli dziwne hałasy, chwilę później ku ich przerażeniu kolejka zatrzymała się w miejscu. Na szczęście po dwóch godzinach uruchomiono awaryjny napęd, więc obyło się bez ewakuacji za pomocą lin alpinistycznych. Od tej pory kolejka stoi. Popsuło się połączenie wału napędowego w głównej przekładni. To ten sam element, który zawiódł podczas poprzedniej awarii, w lutym 2005 roku, kiedy ponad 20 pasażerów kolejki musieli ewakuować goprowcy. Wszyscy jednak liczyli na to, że w ciągu najwyżej tygodnia uda się kolejkę uruchomić. – Dla mnie to niepojęte, że tak długo można usuwać awarię – denerwuje się Mydlarz. Pracownicy spółki ZIAD, która jest administratorem kolejki, tłumaczą, że tak długi przestój kolejki nie jest ich winą. Sami zresztą też odnoszą związane z tym straty. – Spowodowany jest przede wszystkim koniecznością sprowadzenia części od producenta urządzeń, który ma siedzibę w Szwajcarii – mówi Wiesław Gębala, kierownik obiektów górskich spółki ZIAD, Po zakończeniu remontu kolejkę będzie musiał jeszcze odebrać Transportowy Dozór Techniczny. Potrwa do przynajmniej do 9 czerwca.