Białystok: Tory widmo
Są, ale tak naprawdę żaden pociąg nie przejechał po nich od lat. Mimo to stoją przed nimi znaki św. Andrzeja, nakazujące zachowanie szczególnej ostrożności. W okolicach WORD-u są aż cztery takie przejazdy: na Myśliwskiej, Wiewiórczej, Niedźwiedziej i Stawowej. Kierowcy ze szkół nauki jazdy przed nimi zwalniają, inni kierowcy już nie zawsze. – Te tory to prawdziwy problem dla młodych kierowców. Uczymy ich, że mają zachować ostrożność, a przecież widzą, że żaden pociąg tamtędy nie jeździ, bo tory już dawno zarosły trawą. Tymczasem kiedy podczas egzaminu zdający zbagatelizuje taki przejazd, nie zda. Nadużywanie znaków ostrzegających o niebezpieczeństwie wyrabia obojętność na prawdziwe zagrożenie – mówi Paweł Łagoda, instruktor nauki jazdy.
W magistrackim departamencie dróg i transportu dowiedzieliśmy się, że tory należą do Browaru Dojlidy. – Browar już wystąpił o pozwolenie na usunięcie szyn i remont drogi i dostał naszą zgodę. Magistrat nie zapłaci za to ani grosza, musimy tylko zapewnić podczas remontu odpowiednią organizację ruchu – zapewnia Grażyna Szymańska z departamentu dróg. – Tak szczerze mówiąc, to rzeczywiście nie powinno być tam znaków ostrzegających o przejeździe kolejowym. Bardziej właściwe byłyby takie informujące o wybojach – dodaje.
Ale choć znaki niczemu nie służą, ich zignorowanie przez kierowcę może kosztować – 100 zł mandatu i 1 punkt karny – dowiedzieliśmy się od sierż. Marty Rozik z Komendy Miejskiej Policji. Bo zdaniem policji obowiązkiem każdego kierowcy jest stosowanie się do znaków. Znaki stanęły na wniosek Polskich Linii Kolejowych. – Są tory, więc znak musi również być – twierdzi Irena Kubiś z PLK. Ale po co stawiać znaki, które nie mówią o rzeczywistym zagrożeniu? – dopytujemy. – Znak informuje o przeszkodzie – odpowiada pani Kubiś. – Proszę dowiedzieć się, czemu gmina ich nie zlikwiduje, my sami nic nie możemy. W departamencie inżynierii ruchu magistratu zapewniono nas, że przejazdy na pewno zostaną zlikwidowane, a razem z nimi znaki. Termin zależy od browaru. – Jeśli pogoda dopisze, uporamy się z remontem drogi do połowy listopada – poinformowała nasz rzecznik prasowa browaru, Justyna Tumiel.